POLECAMY

Warsztatowo

29 października 2014

Jak pisałam Wam wczoraj na facebooku, wybrałyśmy się z Karolinką na warsztaty Mamo to ja. W zeszłym roku byliśmy z Przemkiem i Karoliną (wtedy jeszcze w brzuchu) na bloku dla kobiet w ciąży. Tym razem z moją małą cwaniarą uczestniczyłyśmy w bloku „Jestem mamą” przeznaczonym dla mam dzieci do pierwszego roku życia.

Na warsztaty można było przybyć z maluszkiem i tak też uczyniła większość mam. Już jadąc autobusem wiedziałam, że będzie sporo dzieci, bo razem ze mną jechały jeszcze dwie mamy z wózkami. 

Warsztaty podzielone zostały na cztery części. Każdą z nich sponsorowała inna firma.

warsztaty

Nie będę się tutaj rozpisywać o czym konkretnie były. Napiszę jedynie co mi się podobało a co nie. Organizatorom nie mam nic do zarzucenia, no może poza tym, że w jednej sali było zdecydowanie za dużo dzieci. Mimo, że uczestników podzielono na trzy sale konferencyjne to i tak było nas zdecydowanie za dużo. Jak maluchy zaczynały płakać to robił się chaos. Poza tym nie podobało mi się to, że dzieci chodzące były razem w sali z dziećmi, które nie chodzą. Niestety ich mamy, bardzo często nie zwracały uwagi na to, że ich dziecko (w bucikach) nadepnęło albo wpadło na jakieś inne, młodsze.

Ciekawa była część poświęcona pierwszej pomocy. Mimo, że miałam z tego zajęcia w szkole rodzenia i w zeszłym roku byłam też na Bezpiecznym Maluchu, to akurat wałkowania tego tematu nigdy za wiele. Zawsze coś w głowie zostaje. O dziwo najbardziej podobało mi się wystąpienie „starego pediatry”, który nie namawiał nas do zakupu ubezpieczenia w Avivie (chwała mu za to) a konkretnie opowiedział o objawach alergii u niemowląt. Oburzyło mnie natomiast wystąpienie położnej, która mówiła o żywieniu dzieci powyżej pierwszego roku życia. Kobieta, jako że jej wystąpienie sponsorowała firma Mead Johnson – właściciel marki Enfamil, namawiała mamy karmiące piersią do wprowadzenia do diety dziecka (po pół roku karmienia), chociaż jednej butelki mleka modyfikowanego. Mówiąc przy tym, że dziecko powinno nauczyć się pić z butelki! Halo! Można przecież odciągnąć mleko i mu podać! A z resztą po co to robić? Jak ktoś ma ochotę to niech karmi nawet 3 lata! O części poświęconej chustonoszeniu z Lenny Lamb nie będę pisać, bo Pani była tak chaotyczna, że aż nudna. Mamy nosidło Pathi i bardzo sobie je chwalimy. Z resztą niedługo opiszemy je w zakładce Moje testy.

Jak wiecie martwiłam się tym jak Karolinka zareaguje na inne dzieci. Zaskoczyła mnie bardzo, bo aż piszczała do nich z radości. Owszem zdarzały się momenty płaczu, szczególnie wtedy gdy zapuściła się w głąb sali i nie widziała mamy. Na szczęście udało nam się przetrwać te trzy godziny bez większych scen. Ładnie się bawiła, zaczepiała inne dzieci a one ją. Miała nawet kilku adoratorów 😀

Tak samo jak w zeszłym roku na warsztatach odbywał się konkurs. Każda z mam miała możliwość napisania z czym kojarzy jej się nazwa Mamo to ja. Ja, nauczona zeszłorocznymi doświadczeniami, dzień wcześniej wymyśliłam wierszyk. I zgadnijcie co? Udało mi się wygrać zapas pieluch marki Dada. 🙂 Po jednej paczce z każdego rozmiaru. Karolinka nosi już rozmiar 4, ale niedługo w rodzinie pojawi się kolejne maleństwo, więc będzie miał kto z nich skorzystać.

Muszę przyznać, że warsztaty były całkiem przyjemne. Będziemy je na pewno miło wspominać. A Wy byliście? I jak Wam się podobało?

Polecane dla Ciebie

  • EK

    Hehe, dzięki 🙂