MAMA

Mama i tata czy żona i mąż?

8 listopada 2014

Mówią, że jak pojawia się dziecko to w związku zmienia się bardzo dużo i to nie zawsze na lepsze. Znam kilka par, które rozstały się krótko po tym jak urodziło im się dziecko. Nie poradzili sobie ze zmianami, które nastąpiły w ich życiu. Zanim zaszłam w ciążę moją szefowa mawiała:

„Ola, teraz to Wy macie wczasy. Problemy się zaczną jak pojawi się dziecko.”

Teraz, kiedy Karolinka ma już prawie 10 miesięcy, to mogę powiedzieć, że faktycznie coś w tym jest. Nie mamy super dużych problemów, ale rzeczywiście jest więcej tematów, w których się nie zgadzamy. Do tego dochodzi jeszcze przemęczenie i kłótnia murowana. Na szczęście nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo każda taka kłótnia zbliża nas do siebie jeszcze bardziej.

Oczywiście dziecko wiele zmienia, ale te zmiany są pozytywne. Nagle musisz stać się odpowiedzialna/ny, bo w Twoim życiu pojawiło bezbronne maleństwo, które w 100% zależne jest od Ciebie. Jesteś dla niego całym światem, musisz uważać co mówisz, co robisz, bo ono wszystkiego uczy się od Ciebie, non stop Cię obserwuje. Masz mniej czasu na poświęcenie go mężowi/żonie, a relacje między Wami zmieniają się. Nie jesteście już tylko mężem i żoną, ale głównie tatą i mamą. I przez najbliższe lata tak właśnie będzie. Im szybciej się z tą myślą oswoicie tym łatwiej będzie się Wam pogodzić z tym, że nie zawsze możecie wyskoczyć na imprezę, do kina czy teatru, a wasze spotkania towarzyskie odbywają się wczesnym popołudniem, bo przecież dziecko trzeba położyć spać.

Wiem, brzmi to trochę depresyjnie, ale absolutnie tak nie jest. Wystarczy jeden uśmiech tej małej istotki i te wszystkie niby problemy robią się błahe. Kiedy stajesz się rodzicem twoje życie zostaje wywrócone do góry nogami i od ciebie zależy jak sobie z tym poradzisz. Możesz się poddać a możesz walczyć i na nowo je sobie ułożyć, uwzględniając w nim swoje  małe a jednocześnie wielkie szczęście.

Tak było również w naszym przypadku. Karolinka jest całym naszym światem i nie wyobrażamy sobie życia bez niej. Są lepsze i gorsze momenty, jak w każdym małżeństwie, ale potrafimy sobie z nimi poradzić, bo się kochamy. Pielęgnujemy i dbamy o nasz związek, żeby później nie okazało się, że tak się skupiliśmy na wychowywaniu dziecka, że zapomnieliśmy o sobie i naszych potrzebach. Można być jednocześnie żoną/mężem i mamą/tatą.

A u Was dużo się zmieniło po narodzinach dziecka?

Polecane dla Ciebie

  • M

    Przy pierwszym dziecku nasze życie wywróciło się do góry nogami, ale co powiedzieć, jak po pewnym czasie pojawia się drugi brzdąc? 🙂 Owszem mam czasem dość i musimy sobie radzić sami, bo na rodzinę za bardzo nie mamy co liczyć jednak więcej jest tych pozytywnych dni 🙂
    Olga zobaczysz, że jak Karolinka zacznie chodzić i da Ci do zrozumienia, że już nie zawsze potrzebuje Twojej pomocy, bo jest bardziej samodzielna, zatęsknisz jeszcze za tym, kiedy była taka malutka. Życzę Wam dużo siły 🙂

  • Nie zgadzam się ze stwierdzeniem „Nie jesteście już tylko mężem i żoną, ale głównie tatą i mamą.” Owszem, oprócz bycia tylko mężem i żoną, czy też po prostu partnerami, po narodzinach zostaje się jeszcze tatą i mamą, ale nie głównie. Jeśli tak właśnie podejdziemy do rodzicielstwa, że bycie rodzicem przysłoni nam bycie partnerem, to rzeczywiście, kryzys w małżeństwie murowany. Bycie ojcem, czy matką to po prostu dodatkowa rola w życiu rodzica, którą należałoby pogodzić z byciem małżonkiem.

    • Jak najbardziej się zgadzam. Dlatego właśnie napisałam, że życie trzeba poukładać sobie na nowo włączając do niego dziecko. O związek należy dbać. Pierwsze kilka miesięcy po pojawieniu się dziecka jest ciężkich i to wtedy jest się głównie mamą i tatą.

  • gwiazdka2233

    U nas niestety po narodzinach dziecko uczucia w zwiazku sie zmienily tzn chyba wlasnie zapomnielismy troszke o sobie i za bardzo zajelismy sie wychowywaniem dziecka, ale po przeczytaniu twojego postu stwierdzilam ze mozna jeszcze to naprawic i od dzis sprobuje czesciej myslec o mezu jako MĘŻU a nie tylko ojcu mojego dziecka;)