POLECAMY

Powariowali! Dziecko w wiadrze kąpią!

21 grudnia 2014

Takie mniej więcej słowa usłyszeliśmy od moich rodziców, kiedy po narodzinach Karolinki dowiedzieli się, że nie kupiliśmy tradycyjnej wanienki tylko wiaderko Tummy Tub. Znacie ten produkt? Na polskim rynku jest jeszcze słabo przyjęty, ale na całym świecie używa go już znaczna część rodziców. 

My pierwszy raz usłyszeliśmy o Tummy Tub na warsztatach dla kobiet w ciąży „Moda na brzuszek”. Tam podczas prezentacji kosmetyków J&J położnik i przyszłe mamusie kąpały lalkę właśnie w tym wiadrze. Bardzo mnie ono zaciekawiło, szczególnie dlatego, że dziecko w wiadrze nie ma wokół siebie zbyt dużo wolnej przestrzeni, a właśnie tego bałam się w tradycyjnych wanienkach, że nie będę potrafiła utrzymać w niej dziecka.  Kiedy zostaje się rodzicem po raz pierwszy, to kąpiel noworodka może być prawdziwym wyzwaniem.

Zastanawiałam się i zastanawiałam, ale w końcu kupiłam.  Przekonało mnie do niego kilka rzeczy:

  • dziecko kąpane w wiadrze przyjmuje pozycję embrionalną, zatem czuje się w nim jak w brzuchu mamy;
  • jest praktycznie całe zanurzone w wodzie, więc jest mu ciepło;
  • woda w wiadrze nie wychładza się tak szybko jak w wanience;
  • uspokaja i likwiduje kolki;
  • ilość wody potrzebna do kąpieli jest znacznie mniejsza niż w wanience, zatem oszczędzamy;
  • jest lekkie (nawet z wodą) a w połogu to bardzo ważne;
  • wiadro jest podgumowane, więc stoi stabilnie na każdej powierzchni (kupowanie specjalnego stojaka nie jest koniecznością);
  • bez problemu możemy je zabrać na wakacje, gdyż nie zajmuje dużo miejsca.

Więcej  o zaletach wiadra Tummy Tub tutaj:

Karolinka swoją pierwszą kąpiel w wiaderku miała już po wyjściu ze szpitala i o dziwo bardzo jej się w nim podobało. Widać było, że jest zrelaksowana i zadowolona, czego nie można było powiedzieć o mnie.  A kiedy cierpiała z powodu wzdęć to wiaderko przychodziło nam z pomocą. Wieczorna kąpiel sprawiała, że gazy zgromadzone w brzuszku szybko uciekały a dziecko znowu było zadowolone. Producent podaje, że Tummy Tub nadaje się dla dzieci od urodzenia do 12 miesiąca, ale nam służyło do końca 7, później Karolinka była już za duża i ciężko mi było ją dokładnie umyć. Jedyne z czym miałam problem to mycie w nim główki. Kąpiele odbywały się zwykle w pokoju (dopóki Karolina nie zaczęła chlapać jak szalona) i mycie głowy bez dostępu do wody z kranu było uciążliwe, a główkę dziecka trzeba ciągle w wiaderku podtrzymywać.  Ostatecznie Karolina była dwa dni kąpana w wiaderku a na trzeci w wanience, bo w końcu i tej się dorobiliśmy.

Uważam, że wiaderko Tummy Tub jest świetnym produktem dla młodych rodziców i czasem warto zainwestować w nowości pojawiające się na naszym rynku. Nawet moi rodzice się do niego przekonali, kiedy widzieli ile radości sprawia małej kąpiel w wiaderku (w wanience krzyczała, dopiero po jakimś czasie się do niej przyzwyczaiła). Jedyne co może odstraszać to cena, bo tanie nie jest (najtaniej 78,99 zł na ceneo), ale moim zdaniem warto.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat wiaderka Tummy Tub to zajrzyjcie tutaj: http://www.tummy-tub.pl

Polecane dla Ciebie

  • Pierwszy raz widzę coś takiego. Mój mały uwielbia kąpiele w wanience, mamy problem z wyciągnięciem go z kąpieli.

  • Macierzynstwo-raz!

    A ja ostatnio słyszałam od fizjoterapeuty, że jednak wiaderko to nie jest najlepszy pomysł. Sama próbowałam kiedyś kąpać córkę i mnie akurat jakoś nie przekonało i pozostałam tradycyjnie przy wanience. Znam jednak rodziców, którzy sobie chwalą taką metodę 🙂

  • Ja się nie mogłam jakoś do niego przekonać! To była nowość jak byłam w ciąży 🙂