KARMIENIE

Ach te słoiczki…

22 grudnia 2014

Wspominałam Wam przy okazji postu o rozszerzaniu diety, że karmię Karolinę naprzemiennie słoiczkami i moimi obiadkami. Jakiś czas temu mama przywiozła mi dla Karolinki deserek Bobovita. Stał sobie tydzień czy dwa na półce, aż w końcu postanowiłam go jej dać. Kiedy go otworzyłam moim oczom ukazało się to: 

DSC04340_wm DSC04341_wm

Była to jakby zaschnięta skorupa, warstwa tego deserku. Nie wiemy co się przyczyniło do jej powstania. Istnieje teoria, że być może to, że moja mama zanim nam przywiozła ten słoiczek trzymała go w lodówce, a ja nie, więc różnica temperatur mogła zrobić swoje. Kto wie.

Sprawę zgłosiłam do Bobovity. W odpowiedzi otrzymałam, że w związku z tym, iż nie przesłałam do nich słoiczka do przetestowania, to ich eksperci skontrolowali próbę referencyjną (deserek z tej samej partii produkcyjnej, przechowywany w firmie zgodnie z wymogami systemów zapewnienia jakości) a wyniki kontroli były prawidłowe.  Zdaniem tych specjalistów

„Twardsza część produktu to warstewka przesuszonego deserku. Warstewka ta tworzy się na wewnętrznej stronie wieczka podczas procesu termicznego utrwalania . Wyrób w słoiczku w czasie utrwalania w wysokiej temperaturze jest obracany i część gęstego produktu może przykleić się do wewnętrznej powierzchni wieczka. Gdy słoiczek stygnie, warstewka przyklejona do wieczka wysycha. Przesuszona cienka lub grubsza warstewka może odkleić się i znaleźć na powierzchni posiłku. Podczas mieszania rozpada się ona na kawałki.”

Dalej w liście od Bobovity mam opisany proces przygotowywania słoiczków oraz samego jedzenia przed umieszczeniem go w tych właśnie słoiczkach. Bobovita zapewnia mnie, że całą swoją wiedzę i umiejętności koncentruje na zapewnieniu najwyższej jakości swoich wyrobów.

By zachęcić mnie do dalszego kupowania ich produktów Karolinka dostała paczkę z deserkami i soczkami.

20141217_151424_wm

A Wy co o tym myślicie? Gdyby to Wam się trafił taki słoiczek, zaufalibyście tej marce ponownie?

Polecane dla Ciebie

  • Dorota

    Brawo BoboVita – zawsze z Tobą mamo !

  • gwiazdka2233

    ja wierze w to co Bobovita odpisała Ci w liście, również wydawało mi się że to przesuszona warstwa produktu, zdatna do spożycia.

  • Trudna sprawa… Ja też podaję synkowi ich produkty, ale rzadko- przeważnie wtedy, gdy muszę wprowadzić coś co ciężko byłoby mi znaleźć lub przygotować, np. króliczka, ryby, itd. Na szczęście coś takiego nigdy mi się nie przytrafiło. Gdybym kupiła słoiczek jakiejś nowej marki i zobaczyłabym coś takiego, to na pewno bym im już nie zaufała. Jednak wydaje się, że profesjonalnie podeszli do tematu, więc może warto dać im drugą szansę