POLECAMY

Niania elektroniczna Canpol Babies – recenzja

6 lutego 2015

Nie wiem czy Wam o tym wspominałam, ale 2015 rok rozpoczęliśmy hardcorowo, bo od przeniesienia Karoliny do jej pokoju. W końcu! Biliśmy się z myślami czy przenosić, czy nie od czasu gdy skończyła pół roku. I tak do prawie roku jej łóżeczko stało w naszej sypialni, bo nie mieliśmy odwagi tego zrobić. Bałam się, że nie będę jej słyszeć, że będzie się w nocy rozkopywać,  że będę musiała co chwilę tam biegać i sprawdzać czy wszystko w porządku.

Niektórych problemów udało nam się uniknąć dzięki firmie Canpol Babies i ich akcji na blogosferze, bo na początku stycznia dostałam się do testowania ich niani elektronicznej. Jupi!!!

Niania przyjechała do nas w połowie stycznia i od razu rozpoczęliśmy jej testowanie.

 niania

 

Składa się ona z nadajnika i odbiornika. Oba mogą być zasilane bateryjnie (3xAAA) lub sieciowo. Zasięg działania to aż 400m, więc spokojnie można z niej korzystać w dużym domu z ogródkiem i kiedy dziecko śpi mama może poświęcić się całkowicie pieleniu grządek czy podlewaniu kwiatów, a nie sprawdzać co chwilę czy maluch już wstał. A jak odbiornik straci zasięg lub wyczerpie się bateria to lampka kontrolna nas o tym poinformuje, fajnie nie?  My co prawda do tej pory korzystaliśmy z niej tylko w naszym mieszkaniu i tylko na kablu, ale dzięki temu, że ją mamy, wieczorem zamykamy drzwi od pokoi i oglądamy w spokoju film czy pracujemy przy komputerze, nie martwiąc się, że Karolince hałas przeszkadza w zaśnięciu. Tak tak, Karolinka zasypia sama i nie muszę przy niej warować.

Zarówno nadajnik jak i odbiornik są wykonane dość starannie. Oba mają wysuwane antenki, które wzmacniają sygnał i oba mają dwa kanały działania. U nas ustawione na kanał drugi, bo na pierwszym wydobywały się z nich dźwięki iście z horroru – piski, szumy itp. Pierwszej nocy testowej, kiedy jeszcze o tym nie wiedzieliśmy, te dźwięki postawiły nas na równe nogi. Podejrzewam, że dzieje się tak dlatego, że blok w którym mieszkamy jest betonowy i jak podaje producent materiał wykonania budynku może mieć czasem wpływ na działanie tego urządzenia.

Jak to działa?

Mechanizm działania jest niezwykle prosty. Nadajnik ustawiamy w pobliżu śpiącego/bawiącego się dziecka, a odbiornik zabieramy ze sobą (możemy powiesić go sobie na pasku, jeżeli pracuje na bateriach).  Nadajnik transmituje rzeczywiste dźwięki bez ich zniekształcania, a poza tym nadaje tylko wtedy, kiedy wykrywa dźwięk. Z tego co wiem to niektóre nianie transmitują non stop. Kiedy dziecko nie śpi i nadajnik to wychwyci to oprócz tego, że mama słyszy je przez odbiornik, to lampki odbiornika wskazują, że coś się dzieje, świecąc się na czerwono (ilość świecących lampek w zależności od natężenia dźwięku). Najważniejsze w całym procesie przygotowywania urządzenia do pracy jest odpowiednie ustawienie czułości nadajnika i odbiornika oraz umiejscowienie nadajnika tak, by dobrze wychwytywał dźwięki. Nadajnik i odbiornik nie mogą znajdować się zbyt blisko siebie, gdyż nie będą działały prawidłowo.

Moja opinia o urządzeniu

Ceny niań elektronicznych w sklepach internetowych są naprawdę różne. Wahają się od około 100 zł do ponad 1000 zł za video nianię. Dla mnie jednak niania Canpol Babies jest urządzeniem wystarczającym. Spełnia swoją rolę znakomicie, a do tego jej zakup nie zrujnuje portfela kupującego. Okazuje się, że nie zawsze coś co jest tanie, jest złe. Wydaje mi się, że nie ma sensu kupować droższego modelu, bo jest np. znanej firmy. Nam niania Canpol Babies w zupełności wystarczy! Polecamy!

Polecane dla Ciebie

2 Komentarze

  • Odpowiedz Mama Bąbelka 14 lutego 2015 at 03:22

    Planujemy małą umieścić w swoim pokoju praktycznie od początku. Pewnie przez pierwsze dwa tygodnie będzie spała u nas, a później pójdzie do siebie. Taka jest oczywiście teoria – zobaczymy co będzie z praktyką. Rozglądamy się właśnie za nianią elektroniczną i chyba postawimy na taką z kamerą.

    • Odpowiedz polishgirlolga 14 lutego 2015 at 09:12

      Życzę powodzenia! U nas też był plan, że Karolina wyląduje u siebie max. po miesiącu, a wyszło jak wyszło. Ale fakt, gdyby tam miała spać sama, to byłabym spokojniejsza mając nianię elektroniczną z kamerą.

    Dodaj komentarz