ROZWÓJ

Nie, nie i jeszcze raz nie!

27 czerwca 2015

Jakie jest ulubione słowo Waszych dzieci? U nas ostatnimi czasy króluje „Nie!”

Ja: Karolinko, dasz mamie buzi?

Ona: Nie!

Ja: Idziemy się myć, spać itp.?

Ona: Nie!

Jedynie na pytanie: Kochasz mnie? Zawsze odpowiada tak!  😀

Nie dość, że mówi nie, to kiedy na coś nalegam lub jej nie pozwalam to mała nerwuska na mnie tupie i krzyczy. 😈  Nie mam zielonego pojęcia, gdzie ona się tego nauczyła, bo przecież styczność z innymi dziećmi ma rzadko, zwykle na jakichś zajęciach lub na placu zabaw, ale nie do tego stopnia, że się z nimi kumpluje. Czy to możliwe, że sama na to wpadła? Nerwus z niej straszny!

Podczas wczorajszego spaceru uparła się na chodzenie po schodach. Spoko, nie ma w tym nic dziwnego, bo dzieci to lubią, ale ile można chodzić po schodach? Raz, dwa razy, trzy razy, dziesięć? Ile by to nie było, dla niej i tak będzie to za mało! Kiedy ją stamtąd zabrałam to się zaczęło! Krzyki, tupanie, uciekanie z powrotem! Nie omieszkała pokazać mi swojego niezadowolenia! Jak sobie z tym radzić? Ignorować, tłumaczyć?

Dzisiaj na placu zabaw wchodziła po schodkach do domku ze ślizgawką. Za nią stał chłopiec, który też chciał wejść. A co na to moje dziecko? Odwróciło się do chłopca, pokazało palcem „niu niu” i powiedziało „nie!”. Ta sama sytuacja na karuzeli. Głupio mi się zrobiło, ale mama chłopca zapytała mnie tylko ile Karolina ma. Pewnie wiek tłumaczy takie zachowanie. Wasze dzieci też tak mają/miały? Wyrosły z tego?

Tydzień temu w kościele bardzo chciała wyjąć mój telefon z torebki. Kiedy jej nie pozwoliłam, był ryk, tupanie i krzyk. Musiałam wyjść, nie dałam na sobie wymusić tego czego chciała.

Tłumaczę jej, że nie wolno się tak zachowywać, ale ona ma 17 miesięcy, więc chyba niewiele sobie z tego mojego tłumaczenia robi.  Rośnie mi mała terrorystka. Mam nadzieję, że nie polegnę i uda mi się ją utemperować, bo charakterek to ona ma po mamusi! Tata z drugą taką w domu na pewno nie wytrzyma! 🙂 

Polecane dla Ciebie