DZIECKO

Kiedy do zoo?

3 lipca 2015

Był wrzesień 2014-go roku, to właśnie wtedy po raz pierwszy postanowiliśmy wybrać się z Karoliną do zoo. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo w końcu to normalne, że rodzice zapewniają dzieciom sporo atrakcji, ale Karolinka miała wtedy tylko 8 miesięcy. Wszyscy wokół powtarzali nam, że to bez sensu, że za wcześnie, że ona i tak nie będzie zwracać uwagi na zwierzęta – mimo tych uwag  pojechaliśmy! I bardzo dobrze zrobiliśmy!

W Szczecinie zoo nie ma, dlatego nasz wybór padł na to w Ueckermunde. To tylko 60 km  od Szczecina, a jakże inne to zoo od tych dobrze nam znanych, polskich. Jeżeli kiedykolwiek będziecie mieli okazję, wybrać się do ogrodu zoologicznego u naszych sąsiadów to to zróbcie. Naprawdę warto.

Karolina ma już za sobą dwie wizyty w tym ogrodzie i zarówno podczas pierwszej rok temu, jak i tej drugiej całkiem niedawno, była zachwycona zwierzętami. Już jako 8-miesięczny bobas cieszyła się do lemurów, małp, sarenek, a w tym roku te ostatnie miała okazję karmić.  1 euro na granulat,  a radości co niemiara!  Podczas pierwszej wizyty nie bardzo chciała siedzieć w wózku i w zasadzie cały czas miałam ją w nosidle. Teraz, kiedy ma 17 miesięcy, wózek również był be, ale o dziwo moja niezmordowana córka cały ogród przeszła na własnych nóżkach (2,5h łażenia 😯 ). Zwierzęta interesowały ją bardziej niż poprzednio, szczególnie, że wiele z nich zna i potrafi naśladować. Pokazywała je paluszkiem i się do nich cieszyła i piszczała z radości.

Niemieckie ogrody zoologiczne wyróżniają się tzw. mini zoo, czyli miejscem gdzie trzymane są zwierzęta zagrodowe, które można karmić.  I tak pod opieką rodziców dzieci mogą tam dać jeść sarenkom, danielom, kózkom i osiołkom. Ponadto odwiedzający mogą wejść na wybieg dla małp i obcować z nimi oko w oko. To naprawdę niesamowite doświadczenie, nawet dla rodziców. Polecam!

Podsumowując… My na pierwszą wizytę do zoo wybraliśmy się, kiedy Karolina miała 8 miesięcy. Nie uważam, że było to za wcześnie. Być może na wizytę w polskim zoo tak, gdyż zwierzęta są daleko, małe dziecko ich nie zobaczy, ale to niemieckie nada się nawet dla takiego bobasa. Co prawda w tym roku było o niebo lepiej, bo Karolinka już jest większa i łatwiej było złapać z nią kontakt, pokazać jej zwierzęta, porozumieć się, ale nie uważam, że wizyta rok temu była zmarnowanym czasem. Była po prostu inna.

Wszystkie zdjęcia wykonał tata Karolinki. Dla niego wielki buziak! :* 

Polecane dla Ciebie

  • Hej 🙂 My niedawno przeżywaliśmy pierwszą wizytę w Zoo, też nie w Polsce, a w Czechach. Mała pewnie już nic nie pamięta, ale radochy było co nie miara i to się liczy 😉 pozdrawiam i zapraszam do nas http://www.tinyteaspoon.com 🙂

  • Spędziłam w zoo trzy lata na wolontariacie. Z pewnością nie będę czekać aż mój pierworodny skończy 8 miesięcy, żeby pojechać tam na pierwszy spacer z nim 🙂 Uważam, że zoo w Warszawie jest samo w sobie na tyle fajnym parkiem, żeby po prostu pojechać tam na spacer i jak tylko będę miała samochód to pakuję do niego wózek i nikt nas już stamtąd nie wyciągnie.
    A co do mini zoo to wiem, że u nas na pewno jest ono w Warszawskim i Wrocławskim ogrodzie zoologicznym.