STREFA MAMY

Ciąża pozamaciczna, czyli o tym, że dwie kreski nie zawsze oznaczają radość

16 lipca 2015

Był 8 czerwca 2012 roku, w wielu polskich domach świętowano wówczas rozpoczęcie Euro 2012. Nie inaczej było też u nas. Odwiedzili nas Przemka koledzy, by razem z nami oglądać mecz otwarcia. Kiedy wszyscy cieszyli się ze strzelonej Grekom bramki Roberta Lewandowskiego, ja przeżywałam swój wewnętrzny dramat. Właśnie w tym momencie wracałam z pobliskiego szpitala po odebraniu wyników badań, które zleciła mi moja Pani ginekolog. A wśród nich betaHCG – poziom 475. Zapytacie czemu dramat, skoro wynik wskazywał na ciążę? Czy nie powinnam się cieszyć?

Radości nie było, gdyż kilka godzin wcześniej byłam u lekarza z powodu powtarzających się w krótkim okresie czasu silnych krwawień i bólu brzucha. Wynik bety miał jedynie wykluczyć ciążę pozamaciczną, a niestety wskazywał na duże prawdopodobieństwo jej wystąpienia. Przemek zamiast cieszyć się z remisu Polaków na Euro, zostawił swoich gości w domu i pognał ze mną do szpitala.

Następne kilka dni to serie badań krwi, moczu, licznych USG wykonywanych przez każdego kolejnego lekarza przychodzącego na dyżur i czekanie. Żaden lekarz nie był w stanie postawić ostatecznej diagnozy. Co USG to inny wniosek. Coś tam jest, ale… to może być krwiak, krwistek, martwa ciąża itp. itd. W końcu jeden z lekarzy odważył się i wpisał mnie na listę planowanych zabiegów. Miałam iść pod nóż jako pierwsza, a tu bach – konsylium, bo ordynator nie był pewien czy operować czy lepiej podać metotreksat. W końcu lekarze doszli do porozumienia, podano mi „głupiego jasia” i zawieziono na salę operacyjną. Jedyne co pamiętam zanim anestezjolog podał znieczulenie ogólne to żartującego do mnie lekarza i reflektory. Obudziłam się już na sali pooperacyjnej kilka godzin po zabiegu. Jak doszłam do siebie odwiedził mnie lekarz, który go przeprowadzał. Podobno to był ostatni moment na usunięcie zarodka. Jeszcze kilka godzin i mogłoby dojść do pęknięcia jajowodu i krwotoku wewnętrznego. Miałam naprawdę bardzo dużo szczęścia.

Dlaczego Wam o tym napisałam? Bo co jakiś czas (nawet wczoraj) na forach internetowych czy innych stronach poświęconych ciąży i macierzyństwu widzę pytania w stylu „od kilku dni mocno krwawię i nie jest to miesiączka, co to może być?” albo „czuję ból podbrzusza, co mogę wziąć żeby przestało boleć?”, „boli mnie lewa/prawa strona brzucha i krwawię, czy to może być ciąża?”. Drogie Panie, jeżeli macie czas na zadawanie tego typu pytań w internecie, to na pewno macie czas na wizytę u lekarza specjalisty.  Nie ignorujcie żadnych niepokojących objawów i zawsze konsultujcie takie rzeczy ze swoim lekarzem, a nie z innymi mamami w sieci. W przypadku ciąży pozamacicznej czas jest czymś czego nie macie.


KILKA FAKTÓW NA TEMAT CIĄŻY POZAMACICZNEJ

Rodzaje ciąży ektopowej:

  • jajowodowa – zarodek rozwija się w jajowodzie
  • jajnikowa – zarodek rozwija się w/na jajniku
  • brzuszna – zarodek rozwija się w jamie brzusznej
  • szyjkowa – zarodek rozwija się w obrębie szyjki macicy

Przyczyny ciąży pozamacicznej:

  • niedrożność jajowodu
  • zrosty po stanach zapalnych lub pooperacyjne
  • wada wrodzona narządów rodnych
  • endometrioza
  • torbiele jajników
  • używanie wkładki wewnątrzmacicznej
  • in vitro

Objawy ciąży pozamacicznej:

  • brak miesiączki ( u mnie ten nie wystąpił, dlatego też nie podejrzewałam, że mogę być w ciąży)
  • silny, jednostronny ból podbrzusza
  • obfite krwawienia niezwiązane z miesiączką
  • parcie na pęcherz moczowy i odbytnicę
  • przyspieszone bicie serca
  • zimne poty
  • utrata przytomności
  • małe przyrosty betaHCG

 Leczenie ciąży ektopowej:

Lekarze mogą zastosować leczenie farmakologiczne metotreksatem, które nie zawsze jest skuteczne lub przeprowadzić zabieg laparoskopii i usunąć źle umiejscowiony zarodek. W przypadku krwotoku wewnętrznego dochodzi do tradycyjnego zabiegu operacyjnego.


Niestety po przebytej ciąży pozamacicznej ryzyko wystąpienia kolejnej wzrasta z 1% do 10%, ale nie oznacza to, że kolejna ciąża też taka będzie. Co prawda Karolinka jest z mojej trzeciej ciąży, ale jestem przykładem tego, że po przebyciu ciąży pozamacicznej można zostać szczęśliwą mamą. Także, jeśli przeszłaś to co ja, to się nie poddawaj! Masz szansę na dziecko!

Zainteresowanych tematem odsyłam do strony http://ciaza-pozamaciczna.pl/. Mi ona dała naprawdę dużo. Stamtąd też pochodzą powyższe fakty nt. ciąży pozamacicznej.

Zdjęcie testu ciążowego pochodzi ze strony flickr.com

Polecane dla Ciebie

  • Ja też biegłam kiedyś do lekarza bo nagle w połowie cyklu zaczęłam krwawić. Obyło się bez zabiegów, ale prawdopodobnie byłam w ciąży, prawdopodobnie, bo wyniki BetaHCG były bardzo wysokie (powyżej 2000), ale zarodka nie znaleziono. Zanim dotarłam do szpitala musiał mi „uciec”.

    • Współczuję. :* Tak było w przypadku mojej drugiej ciąży, wtedy wylądowałam w szpitalu w Lizbonie, bo akurat byliśmy na wakacjach. Od tamtej pory każdemu wyjeżdżającemu za granicę polecam wyrobienie karty ekuz.

  • nie miałam ciąży poza macicznej ale zanim urodził się Tomcio dwa razy byłam w ciąży, pierwszą mi usunęli ponieważ serduszko przestało nagle bić to było w 8 tyg, a drugą poroniłam w 11 tyg, ale to było tzw puste jajo

    • Widzę Kasiu, że też miałaś nieprzyjemne przejścia. Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło i masz Tomcia.

  • Bardzo cieszę się, że ktoś pisze o takich rzeczach. Gdybyś dodała w tytule /ciąża pozamaciczna/ sądzę, że osoby szukające w internecie informacji na ten temat miałby łatwiej trafić na ten post.

    Pozdrawiam :*

  • cześć żono, matko, blogerko. Strata ciąży to smutna i trudna sytuacja. Zanim urodziły się moje dwie hrabiny, również spodziewałam się dwóch innych. Wierzę jednak, że nic nie dzieje się bez powodu. Moje dni wypełnia teraz radość i szczęście posiadania dwóch rozbójników. Pozdrawiam cieplutko

  • Ela

    Poruszyłaś bardzo ważny temat, wielu kobietom uświadomisz tym postem jakie jest ryzyko zwlekania wizyty u specjalisty, ale tez dałaś nadzieje, ze pomimo takich przeżyć można zostać Mama ☺

  • Współczuję przeżyć…. 🙁 tekst bardzo ważny…

  • Ja Zwykła Matkaa

    Bardzo dobry tekst, to trudny temat i rozumiem Cię……. Ważne że napisałaś o tym bo jak czytam wypowiedzi przyszłych i obecnych mam, i to DIAGNOZOWANIE przez internet o matkooo ! Gdzie rozum tych kobiet. Moja druga ciąża zakończyła się w 38 tygodniu….. synek umarł, w ostatniej chwili się rozmyślił i odszedł. 3.10 skończył by 4 lata….. także rozumiem twój ból….