ZDROWIE

Jak wybrać inhalator?

21 września 2015

Astronomiczna jesień jeszcze się nie rozpoczęła, a my już zaczynamy odczuwać jej zły wpływ na naszą rodzinę! Ze wszystkich pór roku, to właśnie jesieni nie lubię najbardziej! Na okrągło tylko deszcz, wiatr i ponura szarość za oknem. Ble! Na dodatek całą naszą trójkę zaczyna coś rozkładać. Dlatego też nadeszła pora by wyciągnąć z szafy inhalator.

Jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami inhalatora PIC Solutions Mr. Pingui . Piszę szczęśliwymi, bo naprawdę uważam ten inhalator za świetny zakup. Kupiliśmy go w zeszłym roku, kiedy Karolinkę dopadło pierwsze w życiu przeziębienie i od tamtej pory towarzyszy nam przy każdej chorobie, nie tylko Karoliny.

Wiele mam, zanim dokona zakupu inhalatora to intensywnie rozmyśla o tym jaki wybrać. Wiem, bo sama tak robiłam. Czytałam, czytałam, czytałam – aż w końcu dokonałam wyboru.  Dlaczego akurat Mr. Pingui? Nie kierowałam się wyłącznie wyglądem inhalatora, chociąż, fakt że wygląda on tak uroczo nie był bez znaczenia. Najważniejsze były parametry, wygląd inhalatora to sprawa drugorzędna. Po pierwsze ma on pomagać w leczeniu!

Na rynku dostępne są inhalatory tłokowe oraz ultradźwiękowe.  Jaka jest między nimi różnica? Ano taka, że tłokowe wytwarzają aerozol (bo taka jest rola inhalatora) przy pomocy sprężonego powietrza bądź samego tlenu, a te drugie korzystają z fal ultradźwiękowych. Zapytacie o wady i zalety każdego z nich? Przedstawia je wykonane przeze mnie zestawienie.

Powyższe przekonało mnie do tego, by wybrać właśnie inhalator pneumatyczny. Ważniejsze od cichej pracy jest to, że w tłokowym mogę stosować w zasadzie wszystkie leki do tego przeznaczone.

Na co jeszcze zwracać uwagę przy wyborze inhalatora?

Najważnieszym parametrem, który powinien wzbudzać nasze zainteresowanie jest wielkość cząsteczek (MMAD), na które inhalator rozbija lek. Od tego zależy do jakiego miejsca w organizmie dotrze substancja lecznicza.  Większe zatrzymają się w górnych drogach oddechowych. A co jeśli muszą dostać się do oskrzeli, czy też pęcherzyków płucnych? Dlatego też  należy wybrać dobrej jakości nebulizator, który rozbije nam lek na jak najmniejsze cząsteczki.

WIELKOŚĆ CZĄSTECZEK A MIEJSCE WCHŁANIANIA

  1. nos, krtań, gardło: cząsteczki o śr. od 10 do 30 µm
  2. tchawica, oskrzela duże: cząsteczki o śr. od 6 do 10 µm
  3. średnie i drobne oskrzela: cząsteczki o śr. mniejszej niż 5 µm
  4. pęcherzyki płucne: cząsteczki o śr.od 1 do 2 µm

Ciekawostka: Często przepisywany przez naszych lekarzy Pulmicort, aby spełnić swoje właściwości lecznicze, wymaga cząsteczek o wielkości 3-5 µm. 

Ale, jak to w życiu bywa, wielkość to nie wszystko. Liczy się jeszcze ilość cząsteczek mniejszych niż 5 µm wytwarzanych przez inhalator, czyli tak zwana frakcja oddechowa (respirabilna). Wartość ta jest wyrażana w %. Im wyższa tym więcej cząsteczek mniejszych niż 5 µm dociera do organizmu i tym samym zwiększa się efekt inhalacji.

Ja, wybierając swój inhalator zwracałam również uwagę przepływ (wydajność sprężarki), szybkość nebulizacji oraz na akcesoria będące częścią zestawu.

Przepływ – minimum to 8 l/min. Co najważniejsze to 8 l/min to musi być przepływ roboczy, a nie maksymalny, więc przy wyborze inhalatora dokładnie wczytujcie się w dane techniczne.

Szybkość nebulizacji – od tego zależy jak długo będziemy musieli utrzymać nasze dziecko nieruchomo, a wiemy, że  w przypadku dzieci może to być nie lada wyzwanie.  Im większe tempo tym lepiej.

Każdy porządny inhalator powinien mieć w zestawie maseczkę dla dziecka, dla dorosłego, ustnik oraz końcówkę donosową. To jest absolutne minimum. Na rynku są też dostępne inhalatory ze smoczkiem do inhalacji niemowląt oraz specjalne z namiotem do inhalacji. Oprócz tego czasem się zdarza, że wraz z inhalatorem otrzymujemy zestaw do irygacji nosa i zatok, a to też ciekawe rozwiązanie, szczególnie kiedy mamy do czynienia z zalegającą wydzieliną.

Jeżeli przed zakupem swojego inhalatora będziecie kierować się powyższymi wskazówkami, to na pewno kupicie doby i skuteczny w działaniu sprzęt. A myślę, że inhalator to urządzenie w które warto zainwestować, bo prędzej czy później będzie Wam potrzebny.

Żródło:

http://allegro.pl/artykul/gdy-dopada-nas-choroba-czyli-jaki-inhalator-wybrac-35223

http://laboratories4u.pl/jaki-wybrac-nebulizator—poradnik.html

http://inhalatory.com.pl/jak_dobrac_inhalator.html

http://www.inhalacjeudzieci.pl/N03.html

 

Polecane dla Ciebie

  • ewa

    Ja jeszcze przed narodzinami Basi zamówiłam u teściowej inhalator z serii care life z wizerunkiem krówki. Inhaluje jak dla mnie ciut za długo ale to też kwestia zajęcia czymś mojej małej panny 😉

    • Z czasem będzie sama chciała się inhalować. Przynajmniej u nas tak jest. Sama radość jak tylko pingwin pojawia się na horyzoncie.

  • Witaj 🙂
    Bardzo udany poradnik, w dodatku urzekł mnie ten pingwinek 😛 Osobiście również jestem w trakcie pisania poradnika o doborze odpowiedniego inhalatora, który za jakiś czas będzie umieszczony na nowo utworzonym blogu w sklepie Hugus.pl, mam nadzieję, że również mój poradnik pomoże niektórym rodzicom w zakupie odpowiedniego sprzętu.
    Życzę Wam jak najmniej choróbsk, co by się pingwinek nie musiał za mocno napracować i pozdrawiam 🙂

    • Dzięki! Starałam się żeby było krótko, zwięźle i na temat. 🙂

  • Ewi

    Ja ostatnio gdzieś na stronie http://diagnosis.pl/ widziałam taki uroczy inhalator w kształcie rybki – dla dziecka wydawał się idealny 🙂

  • Melka

    Ta rybka od diagnosis to bobo-neb, mam dokładnie ten model i dla dziecka cieżko o coś lepszego, zwłaszcza na początku, gdy do inhalacji nie jest przyzwyczajone, z rybką raźniej 😉

  • Pinia

    Tez ją mam, działa super od dwóch lat, nie wyobrażam sobie, aby dziecko teraz nie miało takiego inhalator w kształcie zwierzaka, nie są drogie, a o ile łatwiej jest się przyzwyczaić!

  • Mar_Kleman

    Fajna sprawa te inhalatory w kształcie zwierzątek, bo dziecku o wiele łatwiej jest zaakceptować to urządzenie, ale jednak czasem też warto zwrócić uwagę na samą jakość sprzętu, posiadam nebulizator Med2000 CX i nie jest to może urządzenie w kształcie zwierzątka ale jest oklejone naklejkami które też pomagają a sam sprzęt jest super.

  • Ola Kwiatkowska

    Opłaciło się kupić aparat Baby Sanity jak na razie. Nic się nie psuje, urządzenie pracuje tak jak to było opisane na stronie. Cicho, wydajnie, inhalacja trwa krótko ale rzeczywiście lek się wchłania. Polecałabym bardziej dla dzieci, choć dorośli też tutaj sobie spokojnie taką inhalację przeprowadzą. Ja na przykład korzystam na moje bóle gardła, które ostatnio się pojawiają dość często.

  • Ja nie wyobrażam sobie życia bez niego.

  • Super dzieciaczki

    My mamy jakiś inny, ale już kilka lat służy bez większych nespodzianek

  • Szkoda, że nie trafiłam na Twój post, kiedy sama stałam przed wyborem nebulizatora. Dziś mam swój niezawodny I mam nadzieję, że jeszcze długo poleczy moje, wiecznie zakichane, dziewczyny ; )

  • Małgosia Es

    A mam pytanko – co z inhalatorami, których wartośćMMAD wynosi 0,8 µm?

    Czyli jest poniżej 1 µm?

    Lepiej takowy kupić? Tak doradza lekarz..

    • Jeżeli faktycznie jest to 0,8 to myślę że warto. Wtedy cząsteczki będą docierały rówież do płuc. A mogę zapytać jaki to inhalator?

      • Małgosia Es

        Medel Family Plus.

        Zdecydowałam jednak zakupić Medel Family Evo. Spotkałam się z licznymi informacjami typu: „Cząsteczki o wielkości < 1µm – mogą pozostawać zawieszone w powietrzu i być wydychane". No i najważniejsze – sporo leków wymaga wartości MMAD powyżej 3 µm.

  • Anna Leszkiewicz

    bardzo mi się podobają te inhalatorki w wersji zwierzątek, myśmy kupili 4 lata temu taki zwykły kwadratowy 😀 firmy MICROLIFE, jak dziecko zachorowało to nawet nie myślałam jaki kupić-nawet nie wiedziałam wtedy że takie coś jest- tylko pierwszy lepszy z apteki, ale jestem zadowolona z niego, dzieci korzystają nawet bez większych protestów 😀