DZIECKO Rozwój

Podsumowanie 2015 roku – Karolina

5 stycznia 2016
podsumowanie roku

Po podsumowaniu mojego roku przyszedł czas na podsumowanie roku Karoliny. W jej życiu też działo się niemało. W 2015 rok wkroczyła na własnych nóżkach, bo chwilę wcześniej zaczęła chodzić. Przez kolejne miesiące tę nową umiejętność doskonaliła, by dojść do tego etapu w jakim jest teraz: czyli po co chodzić jak można skakać i biegać? Wasze dzieci też tak mają, że biegają cały boży dzień? Czasami się dziwię skąd to dziecko ma tyle energii? Ja wieczorem padam na twarz, a ona dalej biega. Rozwój ruchowy –  poziom master.

Każdy miesiąc przynosił nam coś nowego –  to nowe zęby (z trójkami i czwórkami nie było łatwo, a teraz, o zgrozo, czekamy na piątki), nowe słowa (kilka dni temu wypowiedziała swoje najdłuższe zdanie: „Bezia chodź tu, mam am am”). Mówienie przychodzi jej z trudem, chociaż wczoraj na szczepieniu lekarka powiedziała mi, że K. mówi ładnie i dużo. Pamiętam jak moja bratanica w jej wieku gadała już całymi zdaniami. Nie przejmuję się tym jednak, bo każde dziecko rozwija się swoim tempem i dlatego nie należy ich porównywać.

W marcu Karolina poznała swoją nianię. Co prawda wtedy pracowała u nas krótko, ale zdążyła się do niej przyzwyczaić. Wiedziałam, że zostawiam ją w dobrych rękach. Zadziwiła mnie tym jak łatwo przychodzi jej zostawanie w domu z obcą osobą. Widać ja przeżywałam te rozstania bardziej.

Z miesiąca na miesiąc widziałam jak bardzo Karolina się zmienia. Nie jest już małym bobasem, a małą dziewczynką. Nocnik, a właściwie nakładka na toaletę są jej niestraszne. Myślę, że wkrótce przestanie sikać w pieluchy, bo to drugie to już dawno przestała.  Z bobasowych rzeczy zostało jej jeszcze ssanie smoczka, ale na jego ostawienie nie jest jeszcze gotowa, a i ja nie mam serca zabierać go jej na siłę.

Bardzo chętnie angażuje się we wszystkie zabawy wymagające od niej zdolności manualnych – lubi rysować (głównie kółka), lepić kulki z ciastoliny, rzucać i łapać piłkę, budować z klocków (dom lub wieżę), liczy do trzech (chociaż czasem zapomina o dwa), gotuje na swojej kuchni i karmi wszystkch po kolei, włącznie z psem. Ponadto z ławtością pokonuje schody (wchodzi i schodzi z 4 piętra), pije z kubka (chociaż mleko musi być z butelki i nie wiem jak ją tego oduczyć), stara się samodzielnie jeść, sama rozbiera się po spacerze, wykonuje proste polecenia. Według mnie rozwija się prawidłowo.

Jak na prawie dwulatkę przystało nieustannie testuje naszą cierpliwość. Sprawdza co jej wolno, a czego nie. Czy mama lub tata zareagują jak wejdzie na meble, czy jak będzie tupać i krzyczeć to pozwolą jej obejrzeć jeszcze jedną Peppę lub Dorę? Bywają dni, że nie wiemy co to bunt dwulatka, a bywają też takie, kiedy żałujemy, że dziadkowie mieszkają tak daleko i nie możemy im na cały dzień przekazać naszej małej terrorystki.

Zobaczcie jak w 2015 roku zmieniała się Karolina.

Polecane dla Ciebie

Brak komentarzy

Dodaj komentarz