Drugie urodziny Karoliny to dobry moment na stworzenie tego właśnie wpisu. Siedząc dzisiaj w pracy myślałam o tym, co się zmieniło od kiedy zostałam mamą. Nagle zdałam sobie sprawę, że to co kiedyś wydawało mi się jakąś abstrakcją, stało się rzeczywistością.

Co się zmieniło? Ano między innymi to:

  1. Inaczej patrzę na matki, które nie reagują na krzyczące, próbujące coś wymusić płaczem dzieci. Gdy nie byłam mamą myślałam sobie „weź durna babo ucisz tego dzieciaka”. Teraz łączę się z tą kobietą w bólu, bo sama wiem, że to niereagowanie kosztuje ją sporo wysiłku.
  2. Płaczę na każdym filmie, w którym dzieje się krzywda dziecku – i co z tego, że to tylko film? Nie potrafię oglądać tego typu scen. Kiedyś nie do pomyślenia. Nigdy nie płakałam na filmach – Titanic i Król lew mnie nie ruszyły, a teraz zrobił się ze mnie mięczak.
  3. Zaczęłam doceniać każdą minutę snu. A nawet jeśli się nie wyśpię, to i tak jestem w stanie przenosić góry. Dla Karoliny zrobię wszystko, nawet jeśli w nocy budziła się co godzinę.
  4. Cieszę się z każdej chwili dla siebie. Kiedyś siedzenie w wannie przez godzinię wydawało się marnowaniem czasu – teraz jest marzeniem, ale jak już uda się je spełnić, to wyciągam z tej chwili tyle ile się da.
  5. Stałam się bardziej zorganizowana. Mam plan dnia i się go trzymam – rutyna przestała mnie nudzić.
  6. Moje życiowe priorytety nagle uległy zmianie – rodzina i zapewnienie jej jak najlepszych warunków do życia stały się najważniejsze.
  7. Moja wyobraźnia przeżywa okres renesansu – raz jestem koniem, innym razem pszczołą, samolotem czy psem. Nagle przypomniałam sobie jak fajnie było za dzieciaka, kiedy rodzice poświęcali nam każdą swoją wolną chwilę.
  8. Karmienie piersią stało się czymś naturalnym, przestało mnie peszyć. Dzisiaj w pracy od „niedzieciatych” koleżanek dowiedzialam się, że jak chce się karmić to powinno się to robić w domu lub w miejscach specjalnie do tego przeznaczonych. Och zdziwią się dziewczyny, zdziwią…
  9. Syrop z cebuli, mleko z miodem i czosnkiem oraz śmierdząca maść tygrysia już nie są be, wręcz przeciwnie – mają tę moc.
  10. Stałam się specjalistką od wszystkiego i Ty, kimkolwiek jesteś, nie waż mi się mówić jak mam wychowywać moje dziecko – ja wiem to najlepiej.

Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, bo zmieniło się bardzo dużo i pewnie nadal będzie się zmieniać. Każdy rok przynosi coś nowego, odkrywam w sobie rzeczy, o których istnieniu nie miałam pojęcia i jak znam życie, to pewnie jeszcze sporo takich odkryć przede mną. Dziecko zmieniło wiele, mogłabym nawet rzec, że mój światopogląd uległ zmianie o 180 stopni. O dziwo nie przeraża mnie to, a wręcz cieszy.

A u Was jak?