WYPRAWKA

Wyprawka dla noworodka – pielęgnacja

21 kwietnia 2017

Witajcie w drugiej odsłonie wyprawkowego wpisu. Tym razem prezentuję Wam produkty okołokąpielowe i pielęgnacyjne, które znalazły się w wyprawce dla Michała. Na jaką markę kosmetyków postawiłam, jakich pieluch zamierzam używać oraz w czym planuję go kąpać? Wszystkiego dowiecie się z tego właśnie wpisu. Zapraszam, bo prezentuję tutaj naprawdę godne polecenia produkty, w które warto zainwestować planując wyprawkę dla noworodka.

Pielęgnacja pupy noworodka

Pieluchy

Chociaż wielorazowe są bardziej eko i biorąc pod uwagę moje podejście do wyprawki dla Michała powinnam wybrać właśnie te, to dla własnej wygody wybieram zwykłe pieluchy Pampers. Przy Karolinie się sprawdziły i jako jedyne jej nie uczulały, więc nie zamierzam tutaj wydziwiać, bo na jednorazowe ekologiczne zwyczajnie mnie nie stać. Czytałam też dużo pozytywnych opinii na temat pieluch z Rossmana. Stosowałyście? Dady nie zamierzam kupować, bo Karolinę tak mi odparzyły, że nie mam do nich żadnego zaufania.

Chusteczki nawilżane

W sklepach mamy obecnie ogromny wybór, jednak ostatnio moją uwagę przykuły oferowane przez sklepy ekologiczne chusteczki WaterWipes. Są bawełniane i w 99,9 % nasączone wodą. Pozostałe 0,1% stanowi ekstrakt z pestek grejpfruta.  To chyba najlepszy skład jaki można sobie wymarzyć – całkowicie naturalny. Zamówiłam na próbę kilka opakowań. Sprawdzę co za cudo.

Krem do pielęgnacji pupy

Na co dzień zamierzam stosować Alantan Plus dostępny w aptece za grosze. Przy Karolinie stosowałam Vaseline Baby Jelly, ale obecnie nie jest dostępna w Polsce, a wysyłka z UK słoiczka 370g na ebayu kosztuje więcej niż sam produkt, więc chyba sobie odpuszczę, mimo że byłam z tej wazeliny bardzo zadowolona. Produkt genialny, więc jeśli macie możliwość jego zakupu to zapewniam Was, że się nie zawiedziecie.

Krem przeciw odparzeniom

Jeżeli już takowe się trafią to będziemy stosować kojący krem na pupę marki MomMe Cosmetics. Skład 100% naturalny z naturalnym tlenkiem cynku, ale skoro krem ten tlenek cynku zawiera to nie będziemy do stosować na co dzień.

Przewijak

Dla Karoliny mieliśmy drewniany z Ikea, gdyż wtedy warunki lolalowe nam na to pozwalały. Od samego początku mała miała swój pokój. W przypadku Michała jednak wygospodarowanie dodatkowego pomieszczenia będzie wymagało małego remontu, więc póki co maluch będzie miał swój kącik w naszej sypialni. Dlatego tym razem, by nie zabierać miejsca zdecydowałam się na przewijak na łóżeczko od Ceba Baby – wzór Magiczne Drzewa.

Skoro jesteśmy przy pielęgnacji pupy to chciałabym Wam pokazać jeszcze gadżet, którego nie miałam przy Karolinie, a który teraz uważam za niezbędny. O co chodzi? O kosz na pieluchy. Z Karoliną obyło się bez. Urodziła się zimą, więc na początku, przy dużej ilości pieluch trzymaliśmy je na balkonie, by wieczorem się wszystkich pozbyć. Nie, nie wyrzucialiśmy ich przez balkon pod osłoną nocy, jeśli o tym pomyśleliście 😉  Teraz sobie tego nie wyobrażam. Lato, wysokie temperatury i ten smród… Oj nie! Zdecydowałam się zatem na kosz na pieluchy marki Ubbi. Znacie? Nie? To powiem Wam dlaczego akurat ten.

Przede wszystkim dlatego, że kosz ten nie wymaga stosowania specjalnych wkładów, a można w nim używać zwykłych worków na śmieci. Cena kosza to 369 zł, jednak biorąc pod uwagę możliwość włożenia worków na śmieci, koszt zwraca nam się w dość szybkim tempie, a przy stosowaniu go na dłuższą metę pozwala nawet zaoszczędzić sporo pieniędzy. Specjalne wkłady do koszy innych producentów kosztują i to wcale niemało. Specjalny system uszczelek i magnetyczne zamykanie gwarantują, że nie będzie się z niego wydostawał żaden nieprzyjemny zapach. Poza tym przemówiła do mnie jego trwałość. Kosz jest metalowy, a większość dostępnych na rynku wykonana jest z plastiku. No i oczywiście design. Czyż ten zygzak nie jest fantastyczny? Producent oferuje kosz w wielu kolorach, więc zachęcam Was do sprawdzenia w jakich, bo na pewno znajdziecie tam odpowiedni dla siebie. Taki kosz może stać się ozdobą pokoju Waszego dziecka.

Kąpiel

Wanienka
Zaczniemy od podstawowego elementu – wanienki. Tym razem zdecydowałam się na wanienkę, a właściwie na zestaw kąpielowy, w którego skład wchodzi wanienka 84 cm z odpływem, specjalny regulowany stelaż, a także inne gadżety takie jak miska higieniczna z butelką i dozownikiem, fotelik do kąpieli z matą antypoślizgową, okrycie kąpielowe, szczoteczka do włosów oraz torba turystyczna. Wybrałam zestaw marki Lulu Design.Kosmetyki

Jak już się pewnie zdążyliście zorientować w kwestii kosmetyków zrobił się ze mnie taki trochę eco-freak, dlatego też na naszej półce łazienkowej wylądowały produkty marki MomMe Cosmetics. Dlaczego akurat te? Głównie za sprawą ich naturalnego i bezpiecznego składu. Nie bez znaczenia była tu również opinia Sroki, która oceniła te kosmetyki naprawdę wysoko. Cztery z nich udało mi się kupić podczas genialnej promocji w drogerii Rossmann (chcę więcej takich), kiedy kupując 2 produkty pielęgnacyjne dla dzieci – 2 dostawało się gratis. Resztę dokupiłam w jednej z internetowych drogerii. Kosmetyki te są obecnie moim numer 1 wśród tych do pielęgnacji delikatnej skóry dziecka.

Okrycia kąpielowe

Oprócz tego zawartego w wyżej wymienionym zestawie kąpielowym po raz kolejny postawiłam na naturalność – tym razem naturalność tkanin i kupiłam dla Michała okrycia z kapturkiem Bamboo Line firmy Texpol – Koty paryskie oraz Happy Panda. Oba wykonane są w 100% z tkaniny bambusowej, która posiada zdecydowanie większą odporność na wilgoć niż standardowe tkaniny ręcznikowe. Zatem szybko schnie i uniemożliwia rozwój bakterii. Bajka, prawda?

Akcesoria pielęgnacyjne

Szczotka do włosów

Wybrałam drewnianą malutką szczotkę polskiej firmy Lullalove z włosiem z naturalnej szczeciny, która delikatnie pielęgnuje główkę noworodka, a także walczy z ciemieniuchą. Szczotka dostarczana jest w komplecie z muślinową myjką 40×40 cm.

Pielęgnacja paznokci

Pamiętam jak przy Karolinie potwornie bałam się obcinania jej paznokci. Mam nadzieję, że przy Michale nie będę już miała takich problemów, dlatego też kupiłam obcinaczkę do paznokci BabyOno oraz nożyczki.

Aspirator do noska

W związku z tym, że posiadamy już w naszej apteczce Katarek teraz dokupiłam jedynie aspirator Canpol Babies do codziennej higieny noska. Wybrałam go głównie dlatego, że nie wymaga stosowania filtrów, ma możliwość regulacji siły ssania oraz zapakowany jest w praktyczne pudełko.

Z apteki

Płatki kosmetyczne

Te na spokojnie możecie kupić w dowolnej drogerii, gdyż nie muszą to być jakieś specjalne dla niemowląt. Przydadzą się do przemywania oczu i twarzy dziecka. Czasem może nawet i do pupy.

Sól fizjologiczna

Niezbędna w każdej wyprawce. Potrzebna między innymi do przemywania oczu oraz do oczyszczania noska dzidziusia. Do noska możecie też kupić wodę morską.

Octenisept + jałowe kompresy

Zestaw potrzebny do pielęgnacji pępka noworodka. Pępek przemywamy 2 razy dziennie i osuszamy kompresami. Teraz co prawda znowu zalecanie jest „nicnierobienie” przy pępku i reakcja dopiero kiedy infekcja zaczyna się rozwijać, ja jednak już posiadam te produkty w naszej domowej apteczce. 

Pranie

Płyn do prania

Od dnia narodzin Karoliny do prania jej ubrań używam tylko i wyłącznie płynu do prania firmy Bobini. Sprawdza się doskonale, a takich rzeczy nie powinno się zmieniać, więc w przypadku Michała stawiam na to samo. Pamiętajcie o tym, że ubranka dziecięce powinno się prać w specjalnym płynie lub proszku, przeznaczonym do delikatnej skóry dziecięcej, co najmniej do 3 roku życia dziecka.

Jak zapewne zauważyliście staram się wybierać dla Michała produkty bardzo dobrej jakości lub takie, które już mam sprawdzone na Karolinie i wiem, że ich jakość mnie zadowala. Ja tym razem stawiam na naturalność – zarówno materiałów jak i kosmetyków. A Wy jakie macie kryteria wyboru wyprawki? Kierujecie się głównie finansami czy jakością produktów?

 

Polecane dla Ciebie

  • U nas czas pokazał, że niezbędne były tylko: sól fizjologiczna, jałowe gazy i octanisept, okrycie kąpielowe, płyn do kąpieli i ..wiadro do kąpieli, no i krem na zimę, a w zasadzie inne kosmetyki i specyfiki okazały się zbędne. De facto choć minęło już półtora roku mam ten sam płyn do prania, bo dostałam tak dużo ubranek, że rzadko kiedy pranie robiłam 🙂

  • Oj się zmienia oferta rynku … Choć i tak pewnie nadal niezawodny Sudocrem jest w ofercie 🙂 Z powodzeniem, do dziś używamy wszystkie 3 Adermy dla skóry atopowej. No, ale przecież każdy sam musi sprawdzić, co jego dziecku służyć będzie najlepiej 🙂

    • Dokładnie, jak się nie sprawdzi to się nie wie. Sudocremu nigdy nie używałam, jakoś mnie nie przekonywał, chociaż przy Karolinie nie miałam raczej większego problemu z odparzeniami. Zwykle radził sobie Bepanthen.

  • Katarzyna Mirek

    fajne zestawienie. U nas aspirator do nosa się sprawdził, kosmetyki Momme szczególnie ze względu na problemy z suchością skóry u Frania. A pojemnik na pieluchy wygląda świetnie

  • Co z tego pakietu jest żelazną pozycją obowiązkową?
    Dwie rzeczy: maść Alantan + oraz ściągacz kataru (ile ja się tego naściagałem :)))

  • Agata

    Co prawda ja swoją wyprawkę kupowałam niemal 10 lat temu, ale pamiętam, że bolała mnie głowa od przeglądania tych wszystkich dostępnych produktów 😉 u nas królował sudocrem i pampersy firmy pampers 😉

    • Sudocrem już jest fe 🙂 Przynajmniej teraz już się go nie stosuje profilaktycznie, ale tylko wtedy gdy coś się dzieje.

      • Agata

        A no widzisz, ja nie na czasie 😉 dziecko sudocremu już nie potrzebuje. Teraz to tylko do sklepu po ubrania i buty, bo wstaję codziennie rano, patrzę na moją córkę, a ona znowu urosła! 😉

  • NO to sporo wyprawki już masz! 🙂

    • Sporo, sporo – w końcu już tylko 7 tygodni do końca wg OM, a skoro ma urodzić się wcześniej to lepiej być przygotowanym. Fura wjeżdża za tydzień.

  • Ciekawy wpis przyda się gdy nadejdzie pora 🙂

  • Justyna

    Nie mam maluszka i nie planuję, ale wpis z pewnością przyda się przyjaciółce:-0

  • iwona sławek

    Ja bym przyjrzała się jednak Momme, nie mają żadnego certyfikatu a cenią się jakby go mieli :/ w tej cenie dużo fajniejsze eko certyfikowane kosmetyki znajdziesz. Bym dodała jeszcze przewijak na dwór do zabrania ze sobą- taki składany, wodoodporny. proszek mam swój wybrany- sprawdzony, eko, a krem na odparzenia robię sama 🙂

  • Zachwycił mnie ten kosz <3 My mamy po Majce Sangenic i byłam z niego zadowolona, ale faktycznie wkłady wychodzą drogo…

  • Maluch w domu

    Ja wolałam pieluchy z biedronki niż z rossmanna, chociaż pierwsze trzy miesiące chyba jechaliśmy na pampersach. Za to inna marka się u nas nie sprawdziła, bo każda przeciekała, ale nie będę robić antyreklamy.
    Na odparzenia miałam bepanthen albo sudocrem, ale raz trafiło nam się odpieluszkowe zapalenie skóry i wtedy miałam robiony krem z apteki – rewelacyjny. Reszta produktów podobnie poza kosmetykami. Pierwsze było emolium.

  • Zachwyciła mnie ta wanienka z odpływem. Ja miałam zwyczajną wanienkę plus drewniany stelaż. Uważam, że stelaż jest bardzo potrzebny, choć dużo osób dziwiło się, na co mi to, skoro mogę postawić wanienkę na dwóch krzesłach. Ale o przewijak też pytali, no bo „najlepiej to po prostu na łóżku przewinąć i po co wydawać pieniądze”. Chwaliłam sobie obie rzeczy – dla mojego kręgosłupa i wygody to było wybawienie. Jeśli kiedyś będę jeszcze w ciąży, kupię wanienkę koniecznie z odpływem. Po prostu nie wiedziałam jakieś 4,5 lata temu, że takie są.

  • Klaudia Wnuk

    Matko, to ja jakaś wyrodna jestem . Używamy Dady syn jest alergikiem i nic się nie dzieje. Próbowaliśmy innych pieluch wszystkie przeciekały. Ja używam kosmetyków z firmy Atoperal. Nie mieliśmy przewijaka, stelażu. Hmmm…… Do odciągania katarku mamy i chwalimy sobie. Kąpiemy w emolientach.

  • Stelaż wygodna sprawa:)) mamy chlapiace dzieci i szybko musieliśmy się do wanny przeniesc, ale pierwsze 3miesiace genialnie się u nas sprawdzał. Okrycie kąpielowe mamy takie samo jest delikatne i przyjemne. Muszę obczaic te chusteczki.