INNE PRODUKTY DZIECIĘCE WYPRAWKA

Uspokajająca małpka Myla VTECH ST1000 – pomocny czy może zbędny gadżet?

12 maja 2017

Kiedy pomyślę sobie o pierwszych trzech miesiącach życia naszej Karoliny to zastanawiam się co w nas wstąpiło, że zdecydowaliśmy się na drugie dziecko..? Był hardcore! Zanim mała się urodziła wszyscy nam mówili, że jak przetrwamy ten okres, to później będzie tylko lepiej. I powiem Wam, że naprawdę mieli rację, ale samo wspomnienie o tym czasie wywołuje u mnie gęsią skórkę.

Karolina nie należała do łatwych noworodków. Od samego początku mieliśmy z nią problemy – karmienie piersią, przynajmniej do czasu podcięcia krótkiego wędzidełka podjęzykowego, było koszmarem. Ledwo skończyła 2 tygodnie zaczęły się u niej kolki, a skoki rozwojowe przechodziła wręcz książkowo. Mam nadzieję, że Michał będzie inny, że wiele problemów, które mieliśmy z Karoliną, teraz nas ominie. Pozostaje jedynie czekać. 

Kiedy Karolina była malutka i miała kolki, próbowaliśmy wielu sposobów walki z nimi (klik po więcej info). Jedną z najskuteczniejszych metod uspokajania jej, nie tylko podczas kolek, był biały szum. Jeśli, tak jak ja, jesteście już rodzicami, to zapewne to znacie i również włączaliście suszarkę do włosów, odkurzacz, szum radia czy po prostu szum z serwisu YouTube.  

Dlaczego akurat biały szum?

Głównie dlatego, że biały szum przypomina dziecku odgłosy z brzuszka mamy i łatwiej jest mu się uspokoić. Wydawać się to może dziwne, bo jak hałas może pomagać dziecku się uspokoić i zasnąć?  Pomaga, bo w brzuchu mamy wcale nie jest tak cicho jak nam się wydaje. Poza tym szum wygłusza też inne dźwięki z otoczenia, więc maluszek skupia się jedynie na tym, który jest mu dobrze znany.

Uspokajacz ST1000 – małpka Myla

Obecnie na rynku istnieje bardzo dużo urządzeń, które wydają z siebie biały szum – misie, baranki czy inne zwierzątka. U nas jednak zamieszkała Małpka Myla z rodziny Vtech. Dlaczego akurat ona? Bo w przeciwieństwie do dostępnych wszędzie szumiących pluszaków ma jeszcze kilka innych przydatnych rodzicowi funkcji.

Po pierwsze Myla jest malutkim urządzeniem, które nie będzie swoją obecnością zagrażało noworodkowi w łóżeczku. Jej wymiary to zaledwie 17 cm wysokości wraz z ogonem, 12 cm szerokości od końca jednego ucha do końca drugiego, grubość 3,5 cm. Wskazane jest by w łóżeczku noworodka było jak najmniej przedmiotów, więc zdecydowanie wolę malutką Mylę z możliwością zawieszenia na barierce łóżeczka czy gdziekolwiek w pobliżu (wyposażona jest w ogonek – haczyk i rzep) niż dużego pluszaka. Ze względu na jej gabaryty można ją także zabrać na spacer i postawić bądź powiesić w wózku. Dzięki temu, że ma regulację głośności pracy, dźwięki małpki można trochę podkręcić, by nie zagłuszały ich przejeżdżające samochody.

Względy higieniczne też są ważne, gdyż małpkę można łatwo wyczyścić – wystarczy przetrzeć miękką szmatką lub nawilżoną chusteczką. W przeciwieństwie do pluszaków nie trzeba jej prać.

Moim zdaniem funkcjonalność małpki to główna jej przewaga nad innymi tego typu produktami obecnymi na rynku. Co potrafi ta małpka? Nie, fikołków nie fika, ale np.:

  1. Ma wgranych 5 kołysanek i 5 różnych dźwięków szumopodobnych;

  2. Ma podświetlane policzki, dzięki czemu w pokoju czy też kąciku maluszka nie jest całkowicie ciemno (ułatwia to nocne karmienia i zmiany pieluszki);

  3. Światło lampki jest także regulowane (2 poziomy jasności);

  4. Wyłącznik czasowy – małpka wyłącza się automatycznie po 60 minutach pracy; lampka po 15 minutach. 

  5. Wyposażona jest w akumulatorek wielokrotnego użytku o pojemności 750 mAH, który zapewnia 8-godzinny czas pracy;

  6. Ładuje się ją za pomocą kabla USB.

Jak widzicie Myla ST 1000 to urządzenie hybrydowe – gra kołysanki, odtwarza dźwięki szumopodobne oraz pełni funkcję lampki nocnej.  Uważam, że sprawdzi się w pokoju niejednego maluszka, nawet jeśli nie będzie on cierpiał z powodu kolek czy miał problemów z zasypianiem. 

A wiecie dlaczego jeszcze ją lubię? Bo jest dużo tańsza niż szumiące maskotki. Mało tego, z kodem rabatowym widocznym poniżej, możecie ją kupić 15% taniej w sklepie Vtech, więc jeśli w Waszej rodzinie niebawem ma się pojawić maluszek polecam rozważyć jej zakup, nawet jako prezent dla świeżo upieczonych rodziców. 


Wpis powstał przy współpracy z firmą VTECH Polska. 

Polecane dla Ciebie

  • Nie jestem mamą, ale takich gadżetów u swoich znajomych nie widziałam. Jedni mają spokój, wprowadzając rutynę do swojego życia, dziecko śpi spokojnie, nawet gdy w drugim pokoju są goście. Inni znajomi męczą się z dzieckiem tak długo, aż samo nie padnie gdzieś wśród zabawek. Może dla niektórych rodziców taki gadżet to dar niebios 🙂

    • U nas była rutyna od pierwszego dnia życia a mimo to działy się różne cyrki, więc to nie zawsze działa.

  • Martyna Cieślińska

    Z racji tego, ze mama jeszcze nie jestem nie miałam pojęcia, ze takie gadżety istnieją. Człowiek uczy się całe życie :]
    POzdrawiam

  • Nie miałam również pojęcia że takie gadżety istnieją :p

  • Maluch w domu

    Nigdy nie stosowałam takich gadżetów, ale ostatnio widzę je wszędzie…

  • nie spotkałam się wczesniej z tym gadżetem, ale jest bardzo ciekawy 🙂

  • Nie mam pojęcia o tego typu nowinkach, bo nie mam dzieci na ten moment, ale wydaje się to być dobrym pomysłem.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Tej małpki akurat nie mieliśmy – ale z doświadczenia wiem, że takie grające i świecące gadżety są naprawdę bardzo przydatne podczas usypiania (zwłaszcza kiedy mamie już głos wysiądzie od śpiewania kołysanek 😉 )

  • No proszę 🙂 Ileż jest już gadżetów, które mają za zadanie „ułatwiać życie” rodzicom! 🙂

  • Też znam takiego gościa, który przechodził książkowo skoki rozwojowe… Suszarka, YouTube i muzyka relaksacyjna to były trzy typy „muzyki”,które u nas przez półtora roku były na topie. Bardzo polecam wszystkie szumy dla Maluszków.

  • Urszula Dębska

    Nie znałam takiego gadgetu ale dobrze wiedzieć, może w przyszłości mi się przyda 😉

  • Wygląd, łatwość w użyciu, wielofunkcyjność, czas pracy i opcje ładowania. To coś co mi, laikowi w temacie, rzuciły się od razu razu w oczy jako zalety tego produkty. Fajnie, że ma aż 5 rodzajów szumu. Zawsze zostaje jeszcze stara suszarka. 😀

    • Dokładnie – ma sporo ważnych dla rodzica funkcji a w razie wu, tak jak napisałeś suszarka i odkurzacz czekaja. 🙂

  • Fajny gadżet! My korzystaliśmy właśnie czasem z YT, gdzie tych szumów jest sporo do wyboru.
    Na szczęście ten etap już dawno za nami! 🙂

  • Fajny, a biały szum u nas był niezbędny…w naszych czasach nagrany na płytę 😉

  • Ciekawy gadżet!