CIĄŻA

Każda ciąża jest inna

24 maja 2017

Ostatnio na blogu publikowałam serię wywiadów z ciężarnymi blogerkami. Każda z nich miała za zdanie odpowiedzieć na 10 takich samych pytań. Większość odpowiedzi była do siebie bardzo podobna. Było jedno pytanie, na które przyszłe mamy blogerki odpowiadały inaczej. Jakie?

Jak sobie radzisz z ciążowymi dolegliwościami?

I tutaj padały naprawdę różne odpowiedzi. Cześć dziewczyn miała podobne dolegliwości, część zupełnie odmienne niż reszta.  Były też mamy, którym nie dolegało zupełnie nic. A jak to wyglądało w moich ciążach?

CIĄŻA PIERWSZA

Jako pierwszą traktuję oczywiscie tę ciążę, z której mamy Karolinę. Ta, była dla mnie długo wyczekiwaną, bo staraliśmy się o nią prawie 2 lata. A jak to w życiu bywa te wychuchane, wyczekiwane bardzo często bywają też problematyczne.  Niestety tak było i w moim przypadku. Probelmy zaczęły się bardzo wcześnie, bo już w szóstym tygodniu. Trafiłam do szpitala z podejrzeniem poronienia zagrażającego. I tak bylo jeszcze dwa razy podczas całej ciąży.  Oprócz tego zalecenie leżącego trybu życia na prawie 2 miesiące (z tego cieszą się mężowie, bo z konta jakby mniej pieniędzy znika). Prawie całą ciążę przetrwałam bez wymiotów – zaskoczyły mnie one dopiero w 8 miesiącu, więc źle nie było. Na szczęście udało się dotrwać prawie do końca, bo Karolina urodziła się dosłownie kilka dni przed terminem. 

CIĄŻA DRUGA

Sama ciąża była dla mnie ogromnym zaskoczeniem, o czym pisałam Wam tutaj, więc trochę inaczej do niej podeszłam. I chyba też dlatego byłam w niej bardziej wyluzwana. Na typowe dolegliwości ciążowe nie mogłam narzekać. Wymioty mnie na szczęście oszczędziły, zdarzały się nudności no i oczywiście wahania nastrojów.  Problemów z jej utrzymaniem także nie było, ale za to pojawiły się inne. Z racji posiadania już jednego dziecka stałam się bardziej nerwowa. Pojawiły się także dwie dolegliwości, których się nie spodziewałam. Wykryto u mnie cukrzycę ciążową podczas badania krzywej cukrowej (liczę na to, że zaraz mi przejdzie) a także zaskoczyło mnie coś co jest dla mnie mega uciążliwe – obrzęki.  Przy Karolinie pojawiły się dopiero po porodzie, w tej ciąży dość szybko bo w okolicach 32 tygodnia i istniało ryzyko zatrucia ciążowego. Do tego straszne bóle kręgosłupa, z ktorymi ciężko było wygrać. Poza tym muszę przyznać, że druga ciąża była dla mnie łatwiejsza.

PODSUMOWANIE

Jak widzicie każda ciąża nawet w przypadku tej samej osoby może się diametralnie różnić, więc nie ma w tym nic dziwnego, że ciężarne mamy blogerki pomimo wielu podobieństw przechodzą swoje ciąże zupełnie inaczej. Moja druga była zupełnie inna niż pierwsza, ale równie dobrze może to wynikać np. z mojego doświadczenia.  

Ciekawa jestem jak było w Waszym przypadku. Może podzielicie się swoją historią w komentarzu? 

Polecane dla Ciebie

  • Mama z wyboru

    Jestem obecnie blogerką w trzeciej ciąży i zgadzam się, że każda ciąża jest inna, a szczególnie u każdej indywidualnej osoby. 🙂 U mnie co jedna, to w gorszymi dolegliwościami, ale dla maleństwa można znieśc wszystko 😉

  • nicponwkuchni

    Moja pierwsza i druga ciąża były podobne do Twojej pierwszej. Obie zagrożone, ale ten czas wspominam bardzo dobrze. Ruchy, rosnący dzidziuś oglądany na ekranie <3 ahhh aż się rozmarzyłam 🙂

  • Ja w ciąży byłam tylko raz. Ale mam wrażenie że wszystko było u mnie na odwrót. Pierwsze 4-5msc czułam się rewelacyjnie. Potem między 5 a 8 msc było koszmarnie. Ciągle mdłości nie raz wymioty, było mi tak niedobrze że prawie nie mogłam jesc, wszystko mnie bolało, zgaga meczyla, skurcze i przede wszystkim straszne wahania nastrojów, nerwowość placzliwosc (facet miał że mną prawdziwy armagedon)… A w 9 msc czułam się rewelacyjnie znów a i tak wyladawalam na patologii i musieli wywołać poród bo mała się nie rozwijała i miała spadki tętna…

  • W ciąży byłam trzy razy, każda inna. Podobnie z porodami…- nie ma reguły i nie prawda, że jest szybciej, bywa różnie, bo nigdy nie wiadomo jak zachowa się nasz organizm.

  • U nas trochę pomieszała się Twoja historia 😉 W pierwszej ciąży dwa razy poronienie zagrażające + cukrzyca ciążowa. Ale samopoczucie ogólnie niezłe, brak większego dyskomfortu. Teraz mimo braku cukrzycy – jest dużo gorzej. Mówię tu o moim samopoczuciu, bo jako tako nic mi nie dolega. Bóle kręgosłupa, lekkie obrzęki, ot, ciąża. Ale naprawdę, nie cierpię tego stanu, naprawdę. Nie mogę się doczekać, aż się skończy. Fizycznie i psychicznie czuję się mega kiepsko.