KSIĄŻKI

Miksujemy na zdrowie

23 czerwca 2017

Sezon owocowo – warzywny właśnie się rozpoczyna. W końcu mamy dostęp do świeżutkich darów natury. Stragany na ryneczkach pełne są pysznych i słodziutkich malin, truskawek, borówek, brzoskwiń, a także ogórków, szpinaku, pomidorów czy buraczków. To świetna okazja by wykorzystać je do czegoś innego niż tradycyjne dania. Można z nich zrobić cieszące podniebienie koktajle.

W zeszłym roku, kiedy dostałam od Przemka książkę z przepisami na Zielone Koktaje, miałam fazę miksowania. Nie było dnia bym nie zaserwowała sobie jakiegoś pysznego smakołyku na drugie śniadanie do pracy. Kiedy jakiś czas temu na stronie Wydawnictwa Publicat dojrzałam drugą część tej książki stwierdziłam, że muszę ją mieć! 

Zielone koktajle dla mam i dzieci

To książka pełna fantastycznych inspiracji dla mam małych niejadków. Szczerze powiedziawszy dzięki przepisom w niej zawartym przemycam Karolinie wiele owoców czy warzyw, których ona nigdy nie chciała spróbować. Okazało się, że mojemu dziecku smakuje koktajl ze szpinaku, kiwi i jabłka czy też malin, banana, siemienia lnianego i mleka owsianego. Nawet znienawidzona przez nią marchewka w koktajlach jest składnikiem obowiązkowym. 

Dzieciaki podczas miksowania świetnie się bawią. Same mogą wrzucać składniki do miksera i tworzyć własne kompozycje smakowe. To dla nich fantastyczna zabawa, poza tym nie od dziś wiadomo, że dzieci lepiej jedzą jak same biorą udział w przygotowaniach posiłku czy napoju. 

Ale wróćmy do samej książki…

Znajdziecie w niej aż 365 przepisów na pyszne i zdrowe koktaje, także codziennie możecie serwować coś innego. W części pierwszej znajdują się koktajle dla dzieci, w tym koktajle na różne okazje, codzienne czy celowane np. na dobry sen, pobudzające apetyt czy dla maluchów powyżej 6 m.ż., 9 m.ż., 12 m.ż.. W drugiej części natomiast znajdziecie koktaje dla kobiet w ciąży, planujących ciążę a także dla mam karmiących.

Wstęp do książki to miniporadnik dzięki któremu dowiecie się dlaczego warto miksować, jak wybrać odpowiedni sprzęt do robienia koktajli, jak uratować niesmaczny, za gęsty lub za rzadki koktajl, na co zwracać uwagę przy wyborze składników, jak oczyszczać owoce i warzywa czy nawet jak samodzielnie zrobić mleko roślinne.

Część o koktajlach dla dzieci również rozpoczyna się krótkim wstępem, z którego ucieszy się niejedna mama, szczególnie, że jest tam sporo informacji o tym jak sprawić by dzieci pokochały koktajle, a wiemy, że w przypadku niejadków jest to nie lada wyzwanie.

To samo w części dla kobiet planujących ciążę, w ciąży czy w okresie karmienia piersią. Tam również znajdziecie krótkie wprowadzenie o tym jakie koktajle miksować w każdym z tych okresów, a jakie są zakazane.

Książka jest naprawdę fantastyczna. Bogato ilustrowana, każdy koktajl pokazany jest na zdjęciu. A zdjęcia? To już sztuka. Większość z nich fantazyjnie udekorowana, tak by zachęcić dzieci do ich wypicia. Żebym tylko miała takie zdolności…

Jeśli jeszcze nie macie jej w swojej biblioteczce to koniecznie naprawcie ten błąd. I to jak najszybciej, bo sezon na pyszne owoce i warzywa trwa.


Dziękuję Wydawnictwu Publicat za przekazanie mi książki do recenzji. 

Polecane dla Ciebie

  • Elwira Zbadyńska

    U nas zielone słabo dzieciom wchodziły do momentu, gdy im oświadczyłam, że to koktajle Shreka 😀

  • Koktajle to bardzo fajny sposób na przemycenie dzieciom chociażby warzyw, chociaż ja wyczuję znienawidzony seler naciowy na kilometr 😉 podobają mi się te książki. Myślę, że warto je mieć w swojej biblioteczce.

    • A ja bardzo lubię seker naciowy, korzeń z resztą też. Jeśli nie masz jeszcze tych książek to polecam zakup.

  • Justyna

    Koktajle teraz w sezonie świeżych warzyw i owoców lubię zmiksować ciekawe połączenia.

  • Uwielbiamy Was inspirować. Miksujcie na zdrowie :-*

  • Uwielbiam takie wynalazki, koktajle to bomba smaków i witamin. 😉

  • Bardzo cenie książkę i stronę Zielonych Koktajli. Warto śledzić ich na Facebooku, bo dodatkowo kilka razy dziennie wrzucają inspiracje na temat zdrowego odżywiania. Książka genialnie wydana – piękna i ciekawa. Jeśli ktoś nie ma to ja również podpisuje się pod recenzją i polecam się zaopatrzyć w nią 🙂