MICHAŁ ROZWÓJ

Michał ma już miesiąc

26 czerwca 2017

Wierzyć się nie chce! Niedawno opisywałam Wam tutaj mój poród, a tu już przyszedł czas na podsumowanie pierwszego miesiąca z Michałkiem. Czy przesypiamy noce? Czy karmię piersią? Czy daje nam nieźle popalić? Czy ma kolki? A może jest tak grzeczny, że wcale nie odczuwamy jego obecności? Jesteście ciekawi? To czytajcie dalej. 

Jak wiecie pierwszych kilka dni po porodzie musiałam z Miśkiem spędzić w szpitalu. Urodziłam w poniedziałek, a wypuścili nas dopiero w sobotę. To był naprawdę okropny okres. Michałek miał żółtaczkę i musiał przechodzić fototerapię. Niestety leżenie pod lampami UV nie należało do przyjemności, więc pobyt w szpitalu się przedłużył. Dodatkowo przez to, że Michał był źle zważony po porodzie i po pierwszej dobie zanotował niby 0,5 kg spadek wagi musiał być pod obserwacją. W kolejnej dobie niestety znowu spadł na wadze, więc o wyjściu do domu mogliśmy jedynie pomarzyć.

Oczywiście wtedy pojawiły się sugestie od pediatrów i pielęgniarek noworodkowych, że powinnam zacząć małego dokarmiać mlekiem modyfikowanym. Ja nie dałam za wygraną i karmiłam go z piersi, tylko częściej. Właściwie kiedy nie był pod lampami to był przy cycku. Tym sposobem z wagi 2720g w drugiej dobie udało nam się  osiągnąć 2820g w dniu wypisu. Swoją drogą, w szpitalu miałam wrażenie, że większość starych pediatrów i starych pielęgniarek kładzie nacisk na karmienie sztuczne. Matki karmiące piersią nie mogą liczyć na ich wsparcie. Mało tego, raz, kiedy zabrano Michała na badania przesiewowe, wrócił opity sztucznym mlekiem, które mu się ciągle ulewało. Oczywiście nie omieszkałam powiedzieć co myślę i od tamtej pory na wszelkie badania chodziłam razem z nim. Zapewne nie mogli już na mnie patrzeć. Wymogłam także na pediatrze dopisanie na karcie wielkimi literami „NIE DOKARMIAĆ!”. Na szczęście więcej się to nie powtórzyło.

Kiedy nas wypisano do domu byłam przerażona, wiedziałam, że zaraz się zacznie prawdziwe życie, któremu mogę nie sprostać. Na szczęście Michał okazał się spokojnieszy niż Karolina na tym samym etapie i aż takiej tragedii nie ma. Jasne, łatwo nie jest, szczególnie że Karolina jest wyjątkowo żywym dzieckiem i muszę mieć oczy dookoła głowy. Zrobiła się też bardziej płaczliwa i jednak jest trochę zazdrosna. Ciężko jest się jej pogodzić z tym, że nie jest już jedynaczką.

A Michał? On właściwie je, śpi i zapełnia pieluchy. Jest strasznym żarłoczkiem, który co chwilę wisi na piersi. W miesiąc przybrał na wadze ponad kilogram, więc w kwestii jedzenia jest zupełnym przeciwieństwem Karoliny. Lubi zjeść, dlatego czasami nasze sesje karmienia trwają po kilka godzin. Bywają noce, że do łóżka kładę się dopiero około 4 nad ranem, bo każda próba odłożenia go do łóżeczka, kiedy przy mnie zaśnie, kończy się fiaskiem. Tak właśnie spędzam całe noce w fotelu do karmienia. Jest to dość męczące, szczególnie, że Karolina wstaje o 5:30 – 6:00.

Z karmieniem niestety powiązane są dolegliwości Michałka. W związku z tym, że tyle je, to nałyka się ogromnych ilości powietrza. Praktycznie od skończenia przez niego dwóch tygodni mamy problemy z brzuszkiem. Męczą go okropne wzdęcia, a niedawno doszły też kolki oraz ulewanie. Staramy się mu pomoć – dostaje debridat i espumisan 100, nosimy go i tulimy, masujemy i rozgrzewamy brzuszek, ale i tak nie udaje się nam całkowicie tego wyeliminować. Maluch musi po prostu z tego wyrosnąć, a my możemy jedynie złagodzić ten ból, stosując wszelkie dostępne metody. Serce boli kiedy się tak pręży i płacze a my jesteśmy bezsilni. Mamy nadzieję, że wkrótce mu to przejdzie. 

Z każdym dniem Misiek staje się coraz bardziej aktywny. Wodzi za nami wzrokiem, bacznie przygląda się czarno-białym zabawkom i słucha otoczenia, jest bardziej kontaktowy niż wcześniej. Nadal dużo śpi, a kiedy nie śpi to nosimy go w chuście. Uwielbia być przytulony do mamy lub taty. Uspokaja się momentalnie, widać że chusta go relaksuje. Cieszę się, że ją kupiliśmy, chociaż po doświadczeniach z chustonoszeniem Karoliny nie nastawiałam się na sukces. Dodatkowo chusta pomaga na wzdęcia, więc to kolejny plus w naszym przypadku.

Co mnie najbardziej zaskoczyło? Sikanie podczas przewijania! Z chłopcem jest ciekawie, trzeba uważać żeby nie oberwać albo żeby nie zasikał wszystkiego wokół.  Mi się kilka razy przytrafiło. Także wiecie, bywa wesoło.

Michał jest zupełnie inny niż Karolinka. Spokojniejszy, ale podobno drugie dziecko zwykle jest spokojniejsze. Ciekawa jestem czy to się utrzyma jak będzie większy, czy weźmie przykład ze starszej siostry i będzie małym urwisem. Mogłabym się na niego gapić godzinami. Uwielbiam te jego minki i uśmiechy po karmieniu, chociaż nieświadome, to i tak sprawiają ogromną radość. Jego pojawienie się wywróciło nasze życie do góry nogami. Każde z nas przeżywa to na swój sposób, ale wszyscy, włącznie z Karoliną, zakochaliśmy się w tym małym szkrabie. 

Polecane dla Ciebie

  • Jejku, to już miesiąc??? Ale zleciało.
    Moja Julka wyszła że szpitala ż waga 2660, ale na szczęście wyszliśmy 48h po tym jak się urodziła. I w naszym szpitalu bardzo wspierali karmienie piersią. Nikt nie dokarmiał. Chodziłam ż nią na każde badanie, chociaż przed każdym mówili może nie muszę ż nią iść, jednak nie wyobrażałam sobie inaczej.
    Ale w domu tyć nie chciała ani w ogóle jeść ż piersi, zmuszalam ja przez 6 tygodni i w końcu wymieklam. Ale dzięki temu w wieku 2msc dobiła do wag i 4kg. Kolki nie miała ani razu, ale z tym karmieniem mieliśmy straszne przeboje niestety 🙁
    Niech Ci się Michałek dobrze chowa i duży i silny rośnie. No i wszystkiego dobrego dla Karolinki. Nie słyszałam że drugie dziecko jest spokojniejsze, tylko że jest na odwort: jak pierwsze nie płakała ładnie spało i nie sprawiało problemów to drugie będzie wcielonym diabłem i na odwrót. Ale to zapewne też nie jest reguła. Pozdrawiam

    • Dzięki! Ja niestety pobytu w szpitalu nie wspominam zbyt dobrze. Niestety niektóre pielęgniarki sprawiały wrażenie jakby były tam za karę. Matki traktowały jak zło konieczne. Michał ma teraz 6 tygodni a waży już ponad 4,5 kg.

  • Jak to miesiąc? Kiedy? Szok! Faktycznie maleństwo z Michałka, nie dziwne że topił się w 56 🙂 oby problemy brzuszkowe szybko minęły i noce zaczęły przypominać noce 🙂

    • Dzięki! Byle do końca 3 miesiąca. Później będzie już łatwiej, przynajmniej z Karoliną tak było.

  • Oj tak! Ani się obejrzę a będzie miał rok.

  • Sylwia Antkowicz

    O jej, rzeczywiście pamiętam, że jeszcze byłaś w ciąży, a tu już miesiąc! Super, że karmienie piersią się sprawdza.