RODZINA

Czy drugie dziecko coś zmienia?

31 lipca 2017

Kiedy na świat przyszła Karolina nasze życie wywróciło się do góry nogami czy jak kto woli o 180 stopni. Nie byliśmy już tylko małżeństwem, ale staliśmy się także rodzicami. Czekało nas wiele wyrzeczeń. Nastał koniec beztroski, oglądania po nocach seriali i filmów, wieczornych spotkań ze znajomymi, imprez w klubach (nie to że często chodziliśmy, ale czasem się zdarzało) czy nawet spontanicznych wyjazdów. Kiedy rodzi się dziecko musicie się spodziewać, że to będzie schyłek waszego życia towarzyskiego. Przynajmniej na jakiś czas. Ten kto twierdzi inaczej najzwyczajniej w świecie kłamie lub ma do dyspozycji dziadków i zrzuca na nich część odpowiedzialności.

A jak jest kiedy pojawia się drugie?

Kiedy Karolina miała 2.5 roku w końcu odżyliśmy. Potrafìła już wiele rzeczy powiedzieć, dzięki czemu łatwiej było nam się z nią porozumieć. Poznać jej potrzeby, zmartwienia. Stała się bardziej samodzielna. Łatwiej było wyskoczyć na kilka dni za miasto czy udać się w dalszą podróż. W końcu wychodziliśmy na prostą. Aż tu pewnego sobotniego poranka, jak grom z jasnego nieba, robiąc przy tym wielkie BUM, spadła na nas informacja o drugiej ciąży.

Znowu będziemy przechodzili przez pieluchy, kolki, ząbkowanie itd. Będziemy musieli domyślać się dlaczego to maleństwo płacze, odłożyć na bok czy też zmienić nasze plany, zapomnieć na moment o sobie i swoich potrzebach. Jeśli liczycie na to, że temu zaprzeczę to niestety muszę Was zmartwić, bo drugie dziecko zmienia jeszcze więcej niż pierwsze!

Pomijając oczywiście wymienione na początku wpisu rzeczy, bo te przecież zmieniła Karolina. Okazało się, że bycie rodzicem dwójki dzieci jest o wiele trudniejsze niż bycie rodzicem jedynaczki. Podczas ostatniej wizyty dziadków, kiedy Ci zabrali Karolinę na spacer, a Michał spał, ja i Przemek mieliśmy trochę czasu dla siebie (w środku dnia!) by posiedzieć na balkonie, poczytać i się zrelaksować. Zdaliśmy sobie wtedy sprawę jak bardzo nam tych momentów brakuje. Tej ciszy i spokoju. Chwili na ogarnięcie własnych myśli i pobycie ze sobą.

Od momentu pojawienia się Michała mamy tego czasu jeszcze mniej, ale do tej myśli już się przyzwyczaiłam. Najgorsze jest jednak to, że mamy, a właściwie to ja mam, mniej czasu dla Karoliny. Zdarza się, że karmienia trwają naprawdę długo, czasem nawet, a Karolina w tym czasie sama organizuje sobie zajecie. Zazwyczaj robi taki bajzel w swoim lub w dużym pokoju, że bez umiejętności latania ciężko byłoby się dostać z jednego miejsca w drugie. Zmniejszenie mojego czasu poświęcanego Karolinie ma niestety odzwierciedlenie w jej zachowaniu. Bywa ona także zazdrosna o Michałka. Na co dzień jest naprawdę kochającą i opiekuńczą siostrą, jednak czasami zdarza jej się płakać i mówić, że kiedyś było inaczej, że była tylko ona a rodzice zajmowali się tylko nią. Wtedy właśnie cierpię najbardziej, bo widzę jak dotknęło ją pojawienie się brata, chociaż okazuje to bardzo rzadko i zwykle jest naprawdę dzielną dziewczynką. 

Co jeszcze zmienił Michał w naszym życiu?

Przede wszystkim to, że doba stała się dla nas za krótka. Brakuje czasu na obowiązki jak i przyjemności. Żeby napisać ten wpis odpuściłam sobie dzisiejsze prasowanie. Mieszkanie przez większość czasu wygląda jak pobojowisko, bo w życiu są ważniejsze sprawy niż test białej rękawiczki. Wolę ten czas poświęcić dzieciom niż latac cały dzień ze szmatą. Na szczęście wiele rzeczy udaje mi się zrobić dzięki chuście. Gdyby nie ona byłoby naprawdę kiepsko. Kiedy wkładam do niej Michała, nie mija nawet 15 minut a on śpi.  Szczerze mówiąc nie wiem jak nasze mamy radziły sobie z dwójką, trójką dzieci nie mając do dyspozycji chusty. Toż to jest wybawienie dla rąk. Dzięki niej mogę zrobić naprawdę wiele mając Michała przy sobie.

Jak wspomniałam drugie dziecko zmienia wiele. Nie tylko w życiu rodziców, a przede wszystkim w życiu starszego rodzeństwa.  Trzeba pamiętać by się nie zatracić i nie poświęcać uwagi jedynie niemowlakowi, bo można w ten sposób wyrządzić ogromną krzywdę starszakowi. I chociaż bywa naprawdę ciężko to nie wyobrażam sobie teraz życia z tylko jednym dzieckiem. Kiedy patrzę jak Karolinka zagaduje Michałka, śpiewa mu, zabawia grzechotką czy tuli się do niego, a ten uśmiecha się do niej szerokim bezzębym uśmiechem to serducho mi się raduje. Patrzę na miłość rodzeństwa licząc, że zostanie im to na zawsze, że zawsze będą się tak kochać i jedno będzie w stanie wskoczć w przysłowiowy ogień za drugim. A to, że czas dla siebie znajduję dopiero po nocach przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Mam dwójkę kochających się dzieci. Jestem spełnioną żoną i matką.

 

Polecane dla Ciebie

  • Nam drugie dziecko ogromnie zmieniło świat, oczywiście pojawiło się wiele konieczności nauczenia się na nowo funkcjonowania w rodzinie, jednak wszystko jak najbardziej na plus. Dom stał się gwarniejszy, owszem ciężej znaleźć chwile na spokojny relaks dla siebie, lecz i tak nas to uszczęśliwia. Takie kontrasty, ale wychodzące nam na plus. 🙂

    • I właśnie chodzi o to żeby się w tym podwójnym rodzicielstwie odnaleźć. Dwójka dzieci potrafi być czasami uciążliwa, ale przez większość czasu zalewa nas fala miłości i jest naprawdę świetnie.

  • Właśnie to jest coś czego się bym obawiała najbardziej. Że moja Julka będzie bardzo zazdrosna i nieszczęśliwa ż powodu rodzeństwa, a ja nie będę mogła poświęcić jej tyle czasu co wcześniej. Nie plnuj3my drugiego dziecka a to są jedne z czynników które wpłynęły na taka decyzję. Wiadomo, nigdy nie mów nigdy, kilka ma dopiero 4.5msc nie wiem co powiem za dwa lata, ale jakoś sobie tego nie wyobrażam. Podziwiam mamy dwójki dzieci i więcej.

    • Widzisz, ja dwójki dzieci też nie planowałam. Przynajmniej nie na początku. Później przyszedł taki okres, że myślałam o tym dużo, ale tylko myślałam. A na końcu okazało się, że jestem w ciąży. Jestem przekonana, że Karolinka przywyknie. Teraz już jest inaczej niż było na początku. Poza tym wbrew pozorom taka 3,5 latka rozumie już naprawdę sporo. Myślę, że jeśli zdecydujecie się na drugie to Julka też zrozumie, szczególnie że masz bardzo dobre podejście do macierzyństwa.

  • My też bardzo obawialiśmy się o zazdrość ze strony starszego syna. Na szczęście wszystko obeszło się bez większych nerwów czy płaczu.
    Teraz, kiedy moje dzieci są już tak strasznie samodzielne, a my myślimy nad trzecim maluchem, wizja zabawy w pieluchy nas przeraża. Chyba staliśmy się za wygodni już 😉

  • Izabela Kowalczyk

    najważniejsze co wynika z Twojego artykułu, to to, żeby zawsze angażować starsze rodzeństwo do pomocy przy młodszym, nie obawiać się że zrobi krzywdę czy coś zrobi nie tak, trzeba też pamietać żeby nigdy nie mówić – „daj mu zabawkę, on jest młodszy, bo to wyzwala w dziecku agresję i poczucie niesprawiedliwości

  • Przerażasz. Jeszcze nie znam tego uczucia, ale przerażasz 🙂

  • Bebe Talent

    Chcąc niechcac, tata musi znaleźć czas dla Karoliny. Zorganizujcie choć kilka godzin w tygodniu, kiedy tata zabierze córeczkę do kina, na lody, na plac zabaw. Niech to będzie czas tylko dla nich.

  • Kasia

    Macierzyństwo w ogóle jest mega trudnym zajęciem i bardzo dobrze, że ktoś w końcu o tym mówi. Odczarowano mit zawsze usmiechnietej mamy i rumianego grzecznego bobaska.

  • Kolejne dziecko zmienia wszystko. Przede wszystkim to zupełnie inna osobowośc, której trzeba się od nowa nauczyć…

  • Moja mama mówi, że zmieniło u niej pełno a zwłaszcza w wyglądzie. Ja na szczęście nie chcę mieć dzieci.

  • Dla pocieszenia powiem, że trzecie dziecko już zmienia niewiele. Ale w przyszłości przygotuj się, że jedno i drugie będzie chciało wszystko w tym samym czasie, szczególnie uwagi. Dlatego teraz, kiedy mam w miarę świadome dzieci, robię sobie z nimi „randki”. Sam na sam z mamą czy tatą, wypad do lodziarni, kina itp. tylko z jednym dzieckiem to jest to, czego właśnie ode mnie chcą!

  • Kaczmarkowa Kraina

    Ohh. Na początku było mi ciężko ale nie aż tak, jak zakładałam. Wszystko się fajnie układa dzieci rosną,razem się bawią i śmieją to wszystko pokazuje mi, że decyzja o drugim dziecku była słuszna. Chusta to skarb, bez tego jest ciężko . Kto się zastanawia, naprawdę warto!

  • Chusta – taki drobiazg a ile zmienia 🙂

  • Monika Ziółkowska

    U mnie drugie dziecko w zasadzie niewiele zmieniło przynajmniej w kwestii organizacji życia. Już przy pierwszym dziecku zdążyłam się przyzwyczaić do nieprzespanych nocy, braku czasu na własne przyjemnosci i w ogóle na wszystko, sprzątania i gotowania na czas i ciągłego biegania za dzieckiem. Pojawienie się drugiego to tylko powtórka z rozrywki. A nawet przy drugim dziecku jest mi łatwiej. Po prostu staram się nie popełniać tych samych błedów co przy pierwszym. Za to zmienia się wszystko w życiu starszego dziecka. Ale z biegiem czasu wszystko się normuje. Teraz widzę jak dzieci cudownie okazują sobie miłość. Franek zasypuje Maję buziakami, opiekuje się nią, dba by nie brała małych przedmiotów do buzi. Maja cieszy się gdy Franek wraca z przedszkola, uwielbia go zaczepiać i się z nim bawić. To jest piękne. I dopiero teraz, mając dwójkę cudownych dzieci, czuję się do końca spełniona.

  • Ja bym chciała drugie dziecko po mimo tego wszystkiego 🙂

  • Jak tak cofamco tam się do swojego zycia sprzed trzech lat, kiedy w naszym domu pojawiła się druga córka, to stwierdzam, że niewiele sie zmieniło. Nie miałam dziadków do pomocy, ani innych osób, którzy mogliby zabrać starsza córkę na spacer. Byliśmy tylko nasza czwórką, przy czym ma z pracował od rana do wieczora, więc właściwie byłam sama z dziewczynami. Z taką różnica, że moje maluchy zawsze byl y dziwnie grzeczne. Starsza córka rzekłbym, że jest wręcz za grzeczna. Młodsza spała jak anioł, a ja miała. czas dla starszej i na inne obowiązki. Dopiero dziś, kiedy każdą z dziwczy wymaga więcej uwagi i ma zupełnie inne zainteresowania i plany na zabawę, czasami chciałabym się rozdwoić.

  • Chciałabym mieć drugie dziecko, ale raczej niestety będę mieć Jedynaka.

  • Jestem trochę przerażona, choć macierzyństwo jeszcze przede mną.

  • Ja cały czas marze o drugim dzieciątku, choć czasem stwierdzamy z mężem, że już mamy dużo mniej cierpliwości! Córka ma 8lat i jest samodzielna, czy zatem potrafilibyśmy znów się uzależnić od maluszka? 🙂

  • matka testerka

    W końcu szczery wpis o urokach rodzicielstwa 🙂 Cieszę się, że do Ciebie trafiłam, bo pomimo wielu obaw i świadomości, że będzie ciężko wiem, że chcę mieć więcej niż jedno dziecko!