KARMIENIE

Jak to jest z tym karmieniem piersią?

2 sierpnia 2017

O karmieniu piersią powiedziano i napisano już chyba wszystko, ale w związku z tym, że wczoraj rozpoczął się Międzynarodowy Tydzień Karmienia Piersią to i ja postanowiłam się wypowiedzieć. Tym wpisem nie chcę dawać nikomu rad, bo żadna ze mnie Hafija czy Mataja. Tym wpisem chciałabym jedynie pomóc tym, którzy tej pomocy potrzebują…

Jak wiecie moja pierwsza mleczna droga nie była usłana różami. Z Karolinką miałam naprawdę dużo problemów. Zaczęło się od krótkiego wędziedłka podjęzykowego a skończyło na odciąganiu pokarmu aż do 16 miesiąca życia małej. Był to niesamowity wynik. Wiem, że wiele kobiet KPI nawet dłużej, ale dla mnie wynik, który osiągnęłam jest naprawdę fantastyczny i jestem z niego dumna. 

Teraz z Michałem jest nieco inaczej. Problemów z małą ilością pokarmu raczej nie mam nie licząc oczywiście sporadycznych kryzysów laktacyjnych. Na co dzień raczej zmagamy się ze zbyt szybkim wypływem pokarmu kiedy piersi są przepełnione. Michał ma wtedy problem z przełykaniem takiej ilości mleka, więc od jakiegoś czasu na początku karmienia odciągam jego niewielką ilość, by mały tak się nie męczył i nie łykał zbyt dużych ilości powietrza, bo problemów ze wzdęciami już nam wystarczy.

Ale ja nie chciałam dzisiaj o sobie…

Jak wiecie na facebooku istnieje wiele grup dla mamusiek. Ja do niedawna należałam do takiej skupiającej mamy, które urodziły mniej więcej w tym samym terminie co ja. Piszę, że należałam, bo już nie należę – wypisałam się! A robię to naprawdę rzadko, bo zwykle grupy do których należę wnoszą naprawdę wiele do mojego życia.

Wypisałam się dlatego, że przerażały mnie rady innych mam odnośnie karmienia a każda moja, a także innych dziewczyn, rada odnośnie KP była od razu negowana. Tam rozwiązaniem każdego problemu było podanie mleka modyfikowanego.

Dziecko grymasi przy piersi:

Daj mu bultlę, będzie po niej lepiej spało.

Wydaje ci się, że masz mało pokarmu:

Podaj mleko modyfikowane. Zobaczysz czy rzeczywiście tak jest. Jak zaśnie spokojnie to znaczy, że Twój pokarm mu nie wystarcza.

Piersi są wiotkie, dziecko płacze, wierci się i wygina:

Daj butlę, bo na pewno jest nadal głodne.

W tej grupie zawsze na każdy problem przy karmieniu piersią padało jedno i to samo zalecenie: DAJ BUTELKĘ! Naprawdę przerażała mnie ta niewiedza matek. Ja rozumiem, że czasem problem może być rzeczywiście głębszy i wtedy butelka mleka modyfikowanego jest dobrym rozwiązaniem, ale przy pierwszych trudnościach nie należy od razu go podawać, bo zaburzy się w ten sposób laktację i tego mleka będzie automatycznie mniej. Przez to problem się jeszcze bardziej pogłębi. Kiedy mama się niepokoi i widzi, że dziecko jest przy piersiach niespokojne najpierw powinna szukać sposobów na poprawienie tego stanu rzeczy. Pierwszą czynnością jaką powinna zrobić jest znalezienie certyfikowanego doradcy laktacyjnego lub po prostu umówienie się z położną środowiskową. Być może problem jest naprawdę błahy i uda się go zwalczyć już po jednym spotkaniu. Sposobem na zwalczenie kryzysu laktacyjnego jest częste przystawianie dziecka do piersi a nie podanie butelki. Ja wiem, że walka z kryzysem bywa trudna i czasem siedzi się lub leży z dzieckiem non stop zmieniając jedynie piersi, ale naprawdę jest to do wykonania. Należy wtedy poprosić o pomoc bliskich. Męża – żeby wziął 2 dni wolnego w pracy, mamę – by przyszła ogarnąć mieszkanie i ugotować obiad. Po 2-3 dniach takiego przystawiania mleka znowu będzie więcej a dzidziuś będzie najedzony.  Co ważne zawsze należy wtedy szukać oznak prawidłowego karmienia

W grupie padały słowa, że teraz jest nacisk na karmienie naturalne, a ja Wam powiem, że jest zupełnie odwrotnie. Młode mamy nie mają wiedzy i nie mają pojęcia gdzie szukać pomocy, a przecież Hafija jest na wyciągnięcie ręki, a właściwie komputera. Poza tym w szpitalu kiedy Michał się urodził dokarmili mi go mieszanką bez mojej wiedzy, kiedy w karcie było jak wół napisane, że jest karmiony wyłącznie piersią. W przychodni też za każdym razem pada pytanie: a on nadal na piersi?

Kiedy dziewczyny w postach w grupie szukały pomocy odnośnie karmienia podsyłałam in linki czy też dzieliłam się swoim doświadczeniem, ale zaraz znajdowało się „milion” innych matek, których radą było podanie mieszanki. Żeby nie było, ja nie uważam, że mieszanka jest złem, bo przecież nie można dziecka zagłodzić, poza tym skład tych nowoczesnych mieszanek jest na tyle dobry, że zapewni odpowieni rozwój maluszka, ale NIE JEST MLEKIEM MAMY, które jako jedyne jest przystosowanego do tego konkretnego dziecka. Owszem mamy mają wybór i jeśli karmienie piersią je męczy i źle się z nim czują to zdecydowanie lepiej podać wtedy mieszankę. Jeśli natomiast ktoś szuka pomocy w grupie odnośnie karmienia piersią to raczej chce tą piersią karmić, a niestety podanie mieszanki jest pierwszym krokiem do jego zakończenia.

Mam nadzieję, że mamy kamiące mlekiem modyfikowanym nie odbiorą tego wpisu jako ataku na nie, bo to absolutnie nie jest moim celem. Jest nim podniesienie świadomości młodych mam, które chcą karmić  piersią ale mają z tym problemy i nie wiedzą gdzie szukać pomocy.


Napiszcie jak było w Waszym przypadku. Czy udzielono Wam pomocy przy problemach z laktacją? A może problemów nie miałyście? 

 

Polecane dla Ciebie

  • Melduję Gotowość

    Marzę o tym, aby karmić piersią i wiem, że nie poddam się, bo ktoś doradzi mi przejście na mleko modyfikowane. Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć ten cel i trochę smuci mnie fakt, że kobiety, które potrzebują wsparcia są namawiane do tego, żeby sobie odpuścić.

  • Jestem na tak uswiadamianiu mlodych mam. Jestem na nie, jesli chodzi o wciskanie mieszanki. Jestem na nie, jesli chodzi o robienie z Hafiji bogini, bo czesc z tego co ona pisze kłóci sie z tym co pisala kiedys, a wszelka proba dyskusji na ten temat konczy sie banem. My swoją bitwę o mleko wygralismy. Nie do konca kp, ale zawsze mlekiem mamy.

  • karmienie piersią nie zawsze jest łatwe, a niestety z każdej strony słyszy się – daj butelkę
    ja właśnie zaczęłam karmić piersią po raz drugi 🙂

  • Karmiłam KP. I to przez KP trafiłam z dzieckiem do szpitala. Mimo diety coraz bardziej restrykcyjnej moje dziecko nie przybierało prawie wcale (200g na miesiąc!), ulewało wszystkim i o każdej porze, skóra przypominała poparzoną. Rany się nie goiły, swędziały, mała płakała z bólu. A ja? Próbowałam godzinami dać butlę! Nic! Nie zawsze KP to samo dobro…

  • Ja karmilam piersią 14 mc i pamiętam dzień kiedy kupiłam mm.. gapilam się na ra puszkę chyba z godzinę nim postanowiłam ja otworzyć.. miałam straszne wyrzuty sumienia że rezygnuję z karmienia piersią .. ale naprawdę mnie to już wykanczalo, i tak jestem z siebie dumna że dałam radę po powrocie do pracy (bo w 5mc) tak długo karmic

  • U nas podobnie jak u Ciebie – za dużo pokarmu i Pola się krztusi, ale staramy się zgrać, by było coraz lepiej. Ulewa jej się, ale uczymy się odbijać, piersi bolą, jednak nie mam zamiaru rezygnować.
    A słuchając „dobrego doradzania” odnośnie mm, najsłabsze są komentarze, że trzeba je podać, bo skoro dzidziuś nie przybiera na wadze, to „mleko mamy jest niewartościowe” :-/