DZIECKO

Zachować wspomnienia

14 sierpnia 2017

Michał niebawem skończy trzy miesiące. Trzy miesiące! Kiedy to minęło i czemu tak szybko? Ani się obejrzę a zacznie obracać się z brzuszka na plecy i odwrotnie, potem pełzać, siadać, raczkować i w końcu chodzić. Ani się obejrzę a będę miała w domu roczniaka i będę musiała wracać do pracy. Przy dwójce dzieci czas płynie zdecydowanie za szybko, więc szukam teraz sposobu żeby jakoś go zatrzymać, choćby na zdjęciach.

Chyba każdy rodzic dostaje bzika na punkcie nowonarodzonego dziecka i pstryka mu zdjęcia jak oszalały. Ja, chwilę przed narodzinami Michała, zainwestowałam nawet w obiektyw portretowy, gdyż ten który do tej pory posiadałam był zdecydowanie za ciemny i zdjęcia w pomieszczeniach wychodziły kiepsko. Znając życie Wy także zaopatrzyliście się w nowy sprzęt zanim urodziło się Wam maleństwo, prawda? Po co? Ano po to, by móc zachować wspomnienia. By za kilka lat otworzyć sobie album ze zdjęciami i powspominać te maleńkie stópki, te cudowne wałeczki na nóżkach czy ten wyjątkowy pierwszy uśmiech. 

Zarówno Michałowi jak i Karolinie zdjęcia robię non stop. Czy to telefonem, czy też aparatem fotograficznym. Mają ich naprawdę mnóstwo, chociaż większość z nich na zawsze pozostanie tylko w domowym archiwum.

Kiedy udzodziła się Karolinka malowałam jej stopy szminką i odbijałam je na białej kartce papieru by na zawsze zachować ich malutki rozmiar. Z Miśkiem natomiast postawiłam na specjalną ramkę na zdjęcie wraz z odciskami rączki i nóżki w specjalnie przeznaczonej do tego masie. Jego rączkę i nóżkę odbiłam w niej kiedy Misio miał około dwóch tygodni. O ile ze stopą poszło gładko, tak z ręką męczyłam się kilka razy. Dobrze, że masę mogłam kilkukrotnie wałkować by osiągnąć zadowalający mnie efekt. 

Popularne są ostatnio także karty do zdjęć na których oznaczone są poszczególne etapy rozwoju maluszka. Ja ich jednak nie kupowałam, gdyż w mojej kolekcji znalazły się specjalne kostki do zdjęć z oznaczeniem dni, tygodni, miesięcy i lat. To właśnie ich używam kiedy raz w miesiącu fotografuję Michałka, by później móc porównać jak zmieniał się jego wygląd z miesiąca na miesiąc.

Mam również kuferek, w którym przetrzymuję rożnego rodzaju pamiątki z okresu niemowlęcego Karoliny. Trzymam w nim bransoletkę ze szpitala, kartki które otrzymała na chrzest, pierwszy pukiel ściętych włosków. Michałowi również planuję taki założyć, chociaż ostatnio moją uwagę przyciągnęła ramka na szpitalną bransoletkę i myślę, że będzie stanowiła świetny komplet z ramką z odciskami.

Planuję także wykonać dla Michałka personalizowane serduszko, na którym umieszczę m.in. jego datę urodzenia, wagę, wzrost i inne. Kiedyś zawiśnie ono na ścianie w jego pokoju. Tymczasem zerknijcie na to, które już kiedyś wykonałam dla Karoliny.

Jestem przekonana, że Wy również macie swoje sposoby na zachowanie wspomnień z okresu niemowlęcego Waszego dziecka. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielicie się ze mną nimi w komentarzu. A nuż mnie zainspirujecie…


Wpis sponsorowany powstał przy współpracy z marką Pearhead

Polecane dla Ciebie