WYPRAWKA

10 wyprawkowych hitów

27 września 2017

Od jakiegoś czasu zbierałam się do napisania tego wpisu, gdyż czułam, że muszę się z Wami podzielić moimi wyprawkowymi hitami. W kilku postach polecałam Wam produkty, które znajdowały się w mojej wyprawce (KLIK), ale tak naprawdę były to polecania w ciemno, gdyż teksty powstawały jeszcze przed narodzinami Michałka. Teraz kiedy mały ma już cztery miesiące mogę podzielić się z Wami moją opinią. Jesteście ciekawi, które z tych rzeczy uważam za absolutne must have? Tak? To czytajcie dalej.

Chusta

Nie bez powodu wymieniam ją jako pierwszą, gdyż nie wyobrażam sobie bez niej życia przy dwójce dzieci. Dzięki niej udało nam się przetrwać pierwsze 3 miesiące bez zaniedbywania starszej córki. Chusta pozwoliła na pożądaną bliskość z małym przy jednoczesnej opiece nad Karoliną. My posiadamy dwie od Lenny Lamb, ale na rynku jest wiele firm oferujących chusty tkane.

Kosz na pieluchy

Niektórzy mogą uważać go za zbędny gadżet jednak kiedy mieszka się na 4 piętrze w bloku bez windy to nie biega się codziennie ze śmieciami. Kosz, który posiadamy (Ubbi) ma tę przewagę nad innymi, że nie wymaga stosowania specjalnych wkładów. Wystarczy zwykły worek na śmieci. Śmierdzi jedynie przy wymianie worka.

Kokon niemowlęcy

Produkt obowiązkowy w wyprawce. Sprawdza się idealnie jako wkład do wózka zabezpieczający dziecko przed podskakiwaniem na nierównościach przy jednoczesnym otuleniu go. Ponadto kokon stanowi świetne zabezpieczenie dziecka w łóżeczku, na podłodze czy na łóżku. Absolutne must have jeśli niemowlę śpi w łóżku z rodzicami.

Otulacz Medbest

Dzięki niemu Michałek spał spokojnie. Nie wybudzał się kiedy dopadał go odruch Moro, a i łatwiej zasypiał kiedy był niespokojny. Było mu w nim przyjemnie i ciasno jak w brzuchu mamy. Przerobiliśmy dwa rozmiary otulacza i z czystym sercem polecamy. Teraz Misiek śpi już w śpiworku i przesypia całe noce. 

Chusteczki nawilżane Water Wipes

Pomimo wczorajszego zamieszania z tymi chusteczkami na moim profilu na facebooku i instagramie nadal je polecam. Na rynku nie ma lepszych i nawet jeśli niektóre są mniej nawilżone niż inne to i tak nie posiadają zbędnej chemii. U nas doskonale sprawdzają się poza domem. W domu używamy suchych ręczniczków z bawełny organiczej firmy Tami oraz wody. 

Termofor Mr. B

Czarno – czerowno – biały Mr. B nie dość, że jest genialną zabawką sensoryczną rozwijającą wzrok maluszków to na dodatek pomaga na bolący brzuszek. Poprzez zastosowanie blaszkowych ogrzewaczy nagrzewa się bardzo szybko i w mig pomaga pozbyć się zgomadzonych w brzuszku gazów. Bywało, że używaliśmy go przy każdym karmieniu. Minusem ogrzewaczy jest to, że załączają się same. Firma Lullalove do dzisiaj nie odpisała mi na maila dlaczego tak się dzieje. Co prawda wymienili mi te kupione wraz z termoforem, ale te wymienione również to robiły, tylko trochę rzadziej. Co jest przyczyną? Niestety nie wiem. Nie zmienia to jednak faktu, że produkt świetny i pomaga maluszkom. 

Pieluszki i ręczniki bambusowe

Delikatne i mięciutkie – wprost idealne do niemowlęcego ciałka. Występują w pięknych kolorowych wzorach, szybko schną i są naturalne. Pozostawiają daleko w tyle produkty z innych materiałów. Ja polecam te z Bamboo Line (Texpol) – nie dość że jakość rewelacyjna to cena przyjazna dla portfela. A z rabatem który, oferuję Wam tutaj (klik) możecie je kupić nawet taniej. 

Leżaczek Caretero Blossom

Od kiedy Misiek jest bardziej aktywny i mniej śpi to leżaczek jest obok ramion mamy i maty edukacyjnej jednym z jego ulubionych miejsc. Lubi spędzać w nim czas – patrzy na obracające się nad jego głową owady i słucha melodyjek, a kiedy macha nóżkami sam się w nim buja. Jest dla nas na tyle istotny, że zabieramy go nawet na krótkie weekendowe wyjazdy. 

Wideo niania

Niby nie jest potrzebna w małym mieszkaniu jednak od kiedy z niej korzystam jest dla mnie produktem obowiązkowym w wyprawce dla malucha. Kiedy Karolina hałasuje a Misiek śpi, to zamykam go w pokoju, żeby miał spokój. A że mały w dzień śpi tylko na brzuchu to muszę go mieć na oku non stop. Poza tym nasza niania ma szereg różnych przydatnych funkcji, ale o nich możecie przeczytać tu (klik).

Wiaderko do kąpieli

Chociaż posiadamy także rewelacyjny zestaw kąpielowy Lulu Design to właśnie w wiaderku Michał lubi kąpać się najbardziej. W wanience się boi – łapie za krawędzie lub za moje ręce z przerażeniem w oczach. W wiaderku się odpręża, uśmiecha się i chlapie. Poza tym wiaderko pomaga pozbyć się gazów przy wzdętym brzuszku i jest bardzo łatwe w transporcie. Sprawdza się podczas podróży, gdyż zabiera niewiele miejsca w aucie. 

 

To najważniesze z naszych wyprawkowych hitów. Niektóre z nich mogą Wam się wydać zbędne. U części z Was pewnie nawet się nie sprawdzą, ale jestem pewna że część z Was tak jak ja będzie nimi zachwycona. A Wy jakie macie wyprawkowe hity?

Polecane dla Ciebie

  • Ciekawy zestaw! Moje „maleństwo” jest już całkiem spore. Nie korzystałam z rzeczy o których piszesz, ale o kilku słyszałam bardzo pozytywne opinie.

  • Anna Kozakiewicz

    Świetne propozycje, zapisuje na listę 🙂

  • Nie miałam chusty ani otulacza, jak ja rodziłam nie były jeszcze tak popularne 🙂 Teraz na pewno zdecydowałabym się na chustę! Nianię miałam zwykłą, bo nie było mnie stać na jakąś lepszą 🙂 Chusteczki mokre to hit do dziś, bez którego nie wychodze z domu 🙂

  • Elektroniczna niania to absolutny must have! Przy następnym dziecku z pewnością nie zabraknie również chusty!

  • Pomyśleć, że przy Ru nie miałam żadnej z tych rzeczy 🙂 Nie wiem jak będzie teraz, ale na pewno będę potrzebować niani z kamerką. Jak wersja 2.0 będzie spać, a wersja 1.0 będzie chciała na dwór to przyda się bardzo 🙂 Dom z ogródkiem i dwoje dzieci wymaga takiego udogodnienia 🙂

  • Super dzieciaczki

    NIewiele z tych rzeczy miałam, a pewnie by się przydały.

  • ja cały czas się zastanawiam nad chustą…
    niania, kokonik to i nasze hity